wtorek, 10 września 2019

{29} Wiem nudna jestem bo znowu te hafty :)

Ale co ja zrobię, jak nie haftuję, to sprzątam i maluję, że  już na nic innego  nie mam czasu, a że miesiąc teraz  upływa w tempie tygodnia, to sami wiecie, jak to jest, a zaraz Boże Narodzenie, bo te trzy miesiące to  zlecą jak trzy tygodnie...
Niedawno się dowiedzieliśmy, że zostaniemy dziadkami, a  tu już za tydzień-dwa będziemy  dzidziusia całować ;)

Także tego, sama nie wiem  co począć, ale jak znam życie, to Was niebawem zaspamuję zdjęciami  naszej wnuczki :)

póki co  ostatni dzień mam na prezentację postępów prac hafciarskich w wyzwaniu u 

Ani 

Raczej małe szanse mam na dokończenie swojej kolejnej  choinki, ale kto wie.. kto wie :)
może  się uda i zawisną dwie nowe ozdoby wespół z już ukończoną,
 która pokazywałam tutaj.



To teraz  czas na postępy :)

Choinka RP - 

tak było w lipcu


 a taki jest stan na dzisiaj




Autumn Story - czyli ufok sprzed lat zaczęty przez moja córkę

taki był stan na koniec lipca 



 a tak wygląda haft na dzień dzisiejszy



 
Ni dużo ni mało, byleby do przodu szło, wszak o to chodzi by  choć kilka krzyżyków postawić,
które nas do celu zbliżają.



W chałupce trochę jest ogarnięte, przynajmniej na dole, bo górka jeszcze pogrążona w malaturach , panelach i  bajzelku remontowym.

Niedługo czas będzie  Wam pokazać co tam zmalowaliśmy, tylko pozawieszam z powrotem obrazki i fotografie, a że obecnie trochę inaczej planuję to i się schodzi z robotą,
bo podjąć decyzję gdzie wykuć otwór na haczyk to też czas zajmuje:)

Tymczasem trochę  ogrodowych fotek zostawiam i spadam 










Serdeczności!!








czwartek, 29 sierpnia 2019

{28} I kolejne podsumowanie wyzwania.

U nas nadal remont się ślimaczy, bo oczywiście my jak to my, a dla ścisłości ja   zamiast pomalować i cyk, to wzięłam sobie z  cel wyzbyć się wszystkich niepotrzebnych rzeczy z domu.  Czyli wreszcie zrobić to  co robię bezskutecznie od lat - na serio powywalać latami nie używane graty.

Także mam pokonane  w tej chwili 5 pomieszczeń z czego 3 naaaajgorsze, czyli strych, garderoba  i poddasze.
Wywieźliśmy 5 samochodów niepotrzebnych rzeczy -samochodów wypchanych po sufit,
spieniężyliśmy makulaturę i złom za całe 120 zł,  i za  zarobione pieniądze plus dokładka zakupliśmy panele na poddasze, bo tam podłoga jest obecnie w najgorszym stanie.

Była to decyzja szybka, powierzchnia jest nieduża, zatem mąż jakoś sobie z tym poradzi.
jak to ja mawiam, strzelać z tego się nie będzie, a i tak wyglądało będzie lepiej niż teraz.

te panele na razie nas mocno wstrzymują z pracą, bo poddasze będzie docelowo gościnnym pomieszczeniem, a to wiąże się z przemeblowaniem pozostałych do pomalowania dwóch 
pokoi.
A panele się nie kładą, bo małżonek wziął się za remont naszego starego samochodu, który posłuży jeszcze dzieciom, a że pogoda sprzyja to tylko tam się wyleguje, a ja stoję w rozkroku
na tym bajzlu.


Także dzisiaj pokazuje  co tam umotałam ostatnio na szybko,
 czyli  drugą część  dziecięcej parady  od


 do tego dla Chagi dwa upominki w ramach  wdzięczności za udostępniony wzór oraz 
w ramach  Zabawy w zabawie



A na koniec - bo nie wiem czy uda mi się uszyć to co zaplanowałam
czyli ozdobę, jak mi się uda to dorzucę zdjęcie gotowej.
Powstała urocza dzieweczka z koszykiem  
 docelowo zawieszka na choinkę w zabawie u Kasi



Trochę  złorzeczę na siebie za ten remont, no ale wreszcie będzie przynajmniej czysto i luźniej w chałupce, a w przyszłym roku bierzemy się za okna i schody :)
















To ściskam Was mocno
i do następnego wpisu :)





niedziela, 11 sierpnia 2019

{27} Podsumowanie lipca w wyzwaniu u Ani

Witajcie kochani.

Dzisiaj naprawdę tylko przelotem, bo jak wiecie u nas nie kończący się remont, 
zatem  nie mam warunków ani do poematów na blogu, ani na hafty. Niemniej jednak coś tam wieczorkami  powyszywałam, żeby nie wypaść z zabawy u Ani.



Prezentuje  bardzo małe postępy, ale  jakieś jednak są :).
Byleby powoli  i do celu.


Autumn Story - tak było w czerwcu


 a tak jest w lipcu


 Renato Parolin Christmas - tak było w czerwcu




a tak jest w lipcu


To na tyle dzisiaj, dobrego tygodnia Wam życzę

pa!!



środa, 31 lipca 2019

{27} Choinka na jeżynie :)

Z braku czasu to i temat od czapy, ale za to prawdziwy, no tak, choinka na jeżynie.
Dzisiaj ostatni dzień prezentacji w wyzwaniu  u Kasi "Choinka 2019".
Czas pokazać co w lipcu powstało,  u mnie powstała  zawieszka w kształcie choinki z wyhaftowaną choinką :)
Jak wiecie u nas remontowo, to mam zupełny  brak czasu na hafty, a wyzwań moc, no zobaczymy co mi się uda :)

Zatem przechodzę do rzeczy i prezentuję co  następuje ;)











Dziękuję pięknie za Wasze komentarze, odpisze w niedługim czasie,

Serdeczności!


poniedziałek, 29 lipca 2019

{26} A u nas drobny remont

Witajcie kochani :)

Dla naszego  domu nastały sądne dni, czyli wszystko  zostało wywalone do góry nogami, bo zdecydowaliśmy się na mały "duży" remont.
A dokładnie na  dokończenie malowania, które zaczęliśmy rok  i cztery miesiące temu,
a które zakończyło się pomalowaniem ... jednego pokoju.




Taaak, zdjęcie Kunki dokladnie obrazuje stan naszego umysłu potem, takie niewytłumaczalne zdziwienie :)))
gdyż
potem zabrakło zapału, nie - czasu czy innych rzeczy, ot zwyczajnie zapału.

9 lipca podjęłam ostateczną decyzję, nie to żebym tam Pana Męża pytała czy ma ochotę na jakieś wymachiwanie wałkiem z farbą po ścianach.
Po prostu zaczęłam wynosić szpargały, pakować książki do pudeł, zdejmować obrazy i fotografie ze ścian, do piątku cały salon został ogołocony z  rzeczy by można było oklejać i szpachlować.


Mężu jak wszedł po pracy do domu to stwierdził, że chyba jednak nie żartowałam z tym remontem :)

Zatem poobklejaliśmy,  rzeczony zaskoczony poszpachlował dziurwy wszelakie i nierówności wyrównał, kontakty poodkręcał, które ja wpakowałam do zmywarki - do kąpieli i wszystkie się teraz "świecą" jak nowe
Polecam tą metodę, bo było ich  tyle, że zajęły całą górną półkę zmywarki prawie po brzeg. 
 Jakbym miała je wykąpać ręcznie,  to bym chyba oszalała :).

Potem Mężu porozkręcał meble, bo też sobie wykoncypowałam, że będą pomalowane. 
Obecnie są w takim szwedzko szaro-zielono nijakim kolorze,  co pasowało do poprzedniego koloru ścian, a obecnie  już niekoniecznie, zatem malunek będzie.


Dzieci w  obie soboty  przyjechały pomagać
jak widać na zdjęciu obudził się też w nich  duch "artystyczny" :))
i tak mamy
już dół pomalowany, część ścian tylko farbą podkładową, bo na nią pójdzie kolor tym razem będzie to blady róż, reszta to  biel w czystej postaci.
Po latach  barw czerwono-kremowych uznałam, że mam dość i  tym razem będzie pastelowo-jasno-świetliście.

Ciekawa sprawa z tą farba podkładową, jak kolosalna różnica jest po pomalowaniu czerwonej  ściany zwykła farbą co widać po prawej stronie, a jaki jest efekt malowania podkładową, co widać po lewej stronie, którą pani w sklepie nam poradziła do szybkiego zabicia tej czerwieni :)




W obroty poszedł również  przedpokój i ściany wzdłuż schodów.  Zostały pokryte farbą jasno szarą.
Od dłuższego czasu marzył mi się ten kolor właśnie tam. 

Pozostałe dwa pokoje i strych  jeszcze nie zdecydowane, na pewno białe, z jakimiś akcentami.
Zobaczymy co nam tam do główki zastuka w tym temacie. 

 Na dzień dzisiejszy  dwie ściany dostały  różowości, można zacząć ogarniać meble,
ja powoli zdzieram taśmy i myję kawałkami  podłogę, która niestety znowu wymaga renowacji, ale niestety jeszcze musi poczekać,  nie tym razem.

Jest progres, jest moc, tym razem nie zostawimy tego bo jak wiadomo,  nowe pokolenie w drodze, na  późniejsze malunki nie będzie czasu ani warunków ;)
.
A na koniec kilka telefonicznych kadrów z placu boju :)











cdn.

Serdeczności!









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...