Tak tak, nastał u mnie stan emerycki i związane z tym rozmaite "kłopoty". Oczywiście o forsę chodzi, wszak ona jest kluczowa w rozmaitych aspektach życia.
A to było tak
W grudniu 2024 udałam się do odpowiedniej terenowo dla mnie placówki ZUS, przedłożyłam wymagane dokumenty do wyliczenia kapitału początkowego bo pracę zaczynałam długo przed 1999 rokiem.
Miałam zarówno świadectwa pracy jak i angaże, pisma o nagrodach premiach itp. Pani w okienku stanowczo stwierdziła, że tylko świadectwa pracy potrzebne. Ok, dokonała ksera tychże i teraz miesiąc oczekiwania na decyzję.
Wyliczono, zapłacono, no nie tyle ile się spodziewałam, a po jakimś czasie przyszło pismo. Oczywiście w języku Navahoo, bo to nie można napisać tak, żeby było zrozumiale, trzeba napisać tak, żebyś człeku nie załapał za szybko o ile w ogóle.
Poszłam z tymże pismem do placówki, żeby pani mi wytłumaczyła o co chodzi.
No i wytłumaczyła, że same świadectwa to za mało, trzeba angaże. Bo moja emerytura została wyliczona po najniższej krajowej z tamtych lat. a jakiś czterech lat to w ogóle nie policzyli, bo nie mieli dokumentów, Mówię, że poprzednio chciałam dać , ale odmówiono przyjęcia, to nie potrafiła odpowiedzieć dlaczego tak tamta pani zrobiła. Zatem przy następnej wizycie wszystkie te papierki w ilości sztuk 30 zostały skopiowanie i nastąpiło oczekiwanie za wyliczenie tego kapitału.
Dłuuuuuuugie oczekiwanie, około 7 miesięcy, ale w międzylocie córka mnie uświadomiła, żebym założyła apkę mzus w telefonie i dzwoniła do nich przez tą apkę, to szybciej się sprawy załatwia. i takżem zrobiła, zadzwoniłam, pani bardzo miła, powiedziała, że się dowie i oddzwoni.
Oddzwoniła po dwóch dniach i powiedziała, że problem jest taki, że te dokumenty to nie są dobre, że potrzebny jest
druk RP-7
do wyliczenia tego kapitału początkowego. Pierwszy raz o nim się dowiedziałam i wgl gdziekolwiek przeczytałam.
Pytam zatem , czemu przy ostatnich
TRZECH !
wizytach nikt mi o tym nie powiedział, na co pani, że pracownicy są niedouczeni. A ja myślę, że są douczeni, żeby o tym nie mówić, wszak ileż kasy można zaoszczędzić na emerycie :) Wszędzie wypisują bzdury na temat tego co jest potrzebne do wyliczenia tego kapitału
a że wpisy w dowodzie książeczkowym
a że w legitymacji ubezpieczeniowej
a że świadectwa pracy
a że angaże
a że zeznania świadków
to są bzdury i jeszcze raz bzdury owszem mogą na tej podstawie wyliczyć ale wersję głodową.
Oczywiście pominę fakt, że nikt przez te 7 miesięcy do mnie nie oddzwonił.
Szczęśliwie firmy, w których pracowałam nadal istnieją i po miesiącu miałam już u siebie owe cudowne druki, które zaniosłam do ZUS , zadałam też pytanie, dlaczego nikt mi o tychże nic wcześeśniej nie powiedział, na co pani stwierdziła, że boi się mi odpowiedzieć....
No
Po półtora miesiąca, dostałam decyzję o owym wyliczeniu. Brakowało bagatela tylko 1500 zł ... jakbym nie drążyła tematu i przypadkiem nie dowiedziała się , że potrzeba tego druku to dalej bym do skończenia żywota dostawała te śmieszne pieniądze. Także tak się kochani dyma ludzi na kasę za uczciwa pracę.
Piszę ku przestrodze, oczywiście jak już nie ma tych firm, w których pracowaliście, to sprawa jest utrudniona niestety.
Ale są podobno archiwa i tam warto pogrzebać.
To tyle o moich przejściach, warto walczyć, mieć wątpliwości i nie poddawać się, bo to są konkretne pieniądze, które w skali roku i lat i waloryzacji są jednak niemałe :)
Na dzisiaj to tyle, pozdrawiam wiosennie
i mam nadzieję, że skorzystacie w przyszłości z tych moich wywodów ;)
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miło mi będzie jak zostawisz swój komentarz :)