sobota, 13 grudnia 2014

Mili Moi - niebawem post urodzinowy i ogłoszenie wyników zabawy

Zaniemogłam nieco i nie , żeby jakaś grypa czy coś - to byłoby pól biedy - ot niedomaganie stokroć bardziej dotkliwe a mianowicie ostroga piętowa, która   od pół roku daje mi w kość.
Postanowiła  dać o sobie znać dotkliwiej,  czyli obecnie mam wrażenie że stąpam  na wbitym w pietę gwoździu...
A co za tym idzie wszelakie czynności, a  mam ich sporo związanych z chodzeniem robię o prostu wolniej i zajmuje mi to większość dnia  - stąd taka przerwa w pisaniu...  sam ten ból jest dość zniechęcający, a jedyna dogodna pozycja bez bólu to leżenie.

Jeśli ktokolwiek zna jakieś metody niefarmakologiczne, bo te już przeszłam i pomogły na tzw. chwilę to proszę o rady bo póki co operować się nie mam za wielkiej ochoty.

A co będzie w owym poście - będzie o mnie co nieco bo skoro już zimowy grudniowy dzień  12 - obecnego miesiąca postanowił zerwać ten okrągły kolejny roczek z kalendarza mojego życia to trzeba to jakoś uczcić :)
Na razie jedna fota z tych... lat najlepszych co to się bawiło i życia używało na całego - ale przynajmniej jest co wspominać ;)
A potem będą wyniki bombkowej zabawy :)



 To do miłego 14-go, bo troszkę mam gości za niebawem :)
uściski!
ula

37 komentarzy:

  1. Ulenko, piekna fotka, a jesli chodzi o ostrogi, to sa takie wkladki do butow z dziura, zeby nie bylo ucisku na to miejsce gdzie jest ostroga. Mam nadzieje, ze przejdzie jak najszybciej, bo swieta tuz tuz...buziaczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana, też i tak wczoraj z siostrą wykoncypowałyśmy, że to by było dobre, muszę się więc rozejrzeć za podobną ;)
      A na fotce sobie Dj-owałam chwilę ;))
      buziaki!

      Usuń
  2. Ula na ostrogi najlepiej dziala picie wywaru z listkow laurowych przez trzy dni pod rzad.Na mnie to podzialalo bo sama mialam z tym problem a praca moja byla stojaca przez 8 godz.wiec wiesz jaki to bol przy tego typu schorzeniu.Podam Ci przepis Kuracja trwa 3 dni I potrzeba 15 g listkow laurowych..1dzien:5g liscia drobno pokruszyc,wrzucic do 300ml wrzadku I gotowac 5 minut na malym ogniu,nastepnie wywar wlac do termosa I zostawic na 5 godz zeby sie odstal.Przecedzic I pic malymi lykami co 15-20 minut w ciagu 12godz.Postepujemy tak samo w dniu 2-gim I 3-cim.UWAGA calego naparu pic nie wolno!!!!!Zycze powodzenia naprawde dziala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo nie wpadłabym, a przekopałam internet wte i wewte, na pewno spróbuje, bo mam już po kokardę łażenia z gwoździem ;))
      Pięknie dziękuję za poradę, na pewno napisze jak zadziałało
      serdeczności !

      Usuń
  3. No toż wiadomo po kim tak piękne córki ;)))0

    OdpowiedzUsuń
  4. Uuulala ;) Uwielbiam takie zdjęcia!

    Wszystkiego co najlepsze i najważniejsze - dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajna fotka... chyba z moich czasów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 86 rok ;)) miałam 22 latka ;))
      buziaki!

      Usuń
  6. Ula sto lat bez gwoździa w pięcie !!!!!! ja też mam problemy ze stawami, ale mnie najbardziej pomaga glukozamina ....bo odbudowuje chrząstki międzystawowe .. z ostrogą przyjemności nie miałam ,ale jak co zasłyszę to podeślę jak te listki już wcześniej ci nie pomogą :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) dziękuję ! zaczynam kurację listkową , poczytam o specyfiku o którym piszesz ;))
      buziaki!

      Usuń
  7. Oj, tak mi przykro z powodu bólu. Niestety rady żadnej nie mam, bo sie po prostu nie znam. ;(
    A śliczne zdjęcie, i powiem Ci że nic a nic się nie zmieniłaś! Słowo! 100 lat w zdrowiu i z taką samą wewnętrzną radością, jaką w sobie nosisz. :))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, nic a nic :)) dziękuję pięknie za życzenia, mam nadzieje, ze jak wszystkie się spełnią to i ja poczuję się spełniona ;))
      uściski

      Usuń
  8. Ulo, radości na kolejne lata, poznawania wszystkiego, co jeszcze niepoznane, a piękne, warte pokochania i poznania. Radości i smutków w odpowiednich proporcjach z przewaga zdecydowaną radości, pociechy z rodzinki, obdarzaj dalej swiat swoim pięknym, wielkim darem:) Tacy ludzie jak ty rozświetlają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wielkie wielkie, dzięki !!! za piękne życzenia, Twoje pisanie dodaje mi skrzydeł!!
      buziaki!

      Usuń
  9. To zdjęcie wcale nie wygląda jak sprzed lat,tylko jak z chwili obecnej : ))). Wszystkiego co najlepsze Ci życzę : samych pogodnych dni,pociechy z Małżona i z pięknych Córek : ). Nie doświadczyłam "gwoździa w pięcie" i nie wiem jak Ci pomóc,ale popytam "mądrych babek" we wsi,może któraś będzie miała jakiś świetlisty pomysł : ). Pozdrawiam ciepło : ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chciałabym... chciała :))) pieta boli dalej ale chłepcę wywar z liści laurowych, może pomoże ;))
      dziękuję za życzenia, jak wszystkie się spełnią to dopiero będzie :)
      buziaki!

      Usuń
  10. Samych dobroci życzę Ci Ula. Piękne zdjęcie i pewnie piękne wspomnienia. Nie wiem czy bez operacji się obejdzie. Koleżanka miała i jest zadowolona. Ale ja Cię rozumiem. Też miałabym problem z tym cięciem się. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wspomnienie są piękne i wiecznie żywe ;)), na razie pije wywar z liści i okłady z mikstury terpentynowej robię, jak po Świętach będzie bolało to pognam na jakiś zastrzyk, bo inaczej znajdę się w Tworkach / to taka miejscowość gdzie jest taki zakład dla obłąkanych niedaleko mnie ;)) /
      ściskam mocno!

      Usuń
  11. A ja 12.12 mam imieninki, tak, że wszystkiego dobrego!! Dużo zdrowia przede wszystkim
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nawzajem, życzę samych dobroci i uśmiechów ;)) a zdrówka to też przede wszystkim ;))
      uściski!

      Usuń
  12. Przecież to Łucja! ...przefarbowana :)
    Ach te nasze dobre stare czasy. Łezka się kręci w oku. Jest co wspominać :)))
    Oby te liście laurowe Ci pomogły.
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Łucja jest rzeczywiście mieszanką mnie i Kalbarka, nieraz bardziej mi przypomina Julkę a nieraz Saskię :))
      O tak, wspomnień czar jest nieustający, każdy ma tam coś do powspominania szczególnie miłego ;))
      Liście "pije dzisiaj drugi dzień, oby oby pomogły bo jak rany, naprawdę mnie wywiozą do obłąkanych ;))
      ściskam najmocniej !

      Usuń
  13. Pozwolę sobie skopiować taką radę:
    "Nalewka na :
    ostrogi
    halluksy
    pourazowo
    na wszelkie zwyrodnienia , reumatyzm.
    Do stosowania zewnętrznego.
    Należy kupić w sklepie zielarskim opakowanie żywokostu(50 g-koszt 3.20 zł).
    Zalać 1/2 litra najczystszej wódki(NIE spirytusu).
    Odstawić na 10 dni.Powstanie brązowa ,oleista maż.
    Od czasu do czasu wstrząsnąć.Smarować chore miejsca 3-4 razy dziennie.
    Ja ostrogi wyleczyłam w 2i 1/2 tygodnia.
    Moja siostra uniknęła drugiej operacji,syn chory onkologicznie-cierpiał na bark-przeszło.
    Nie zaszkodzi a spróbować warto."
    To nie moja rada tylko mojej znajomej z netu - gdzieś jeszcze miałam inną ale ... jak znajdę to podrzucę. Współczuję bólu - oby poszedł sobie jak najdalej precz ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią - przepis wygląda dobrze :) trzeba będzie wypróbować, bo ja z tych tonacych co sie wszystkiego chwycą byle się uratować ;))
      Pięknie dziękuje za ten przepis.
      serdecznie pozdrawiam !

      Usuń
  14. Znalazłam ;-)

    OTO PRZEPIS... 2 całe jajka surowe wlewam do słoiczka dodaj 100gram octu 10% i do tego 100gram terpentyny.Wszystko dobrze mieszam i wkładam do lodówki na 10 dni ,co dzień mieszając.Po10 dniach będzie już dobre więc na noc nakładam na gazik ,rozrywam woreczek foliowy z jednej strony i w ten trójkąt wkładam piętę zawiązuję żeby nie pobrudzić pościeli zawijam tetrą .Po zużyciu wszystkiej maści po ostrogach nie ma śladu,polecam nawet przykładać na tą kość przy dużym paluch czyli haluks.

    Kobieta pisała, że na sobie praktykowała i to działa! A apteczne środki nie pomogły. Tylko na te części ciała co są chore się przykłada, a nie obok bo można sobie nową ranę sprawić.
    Pozdrawiam i może jak nie Tobie to komuś innemu się przydadzą te rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak ten znam, ale mam mi zrobiła też coś podobnego, ale bez jajek, ale z terpentyna i innymi miksturami, i przykładam na razie to co mam, jeszcze raz pięknie dziękuję ;))

      Usuń
  15. Ula:))ostrogi rozbijają laserem ,więc nie kombinuj z listkami tylko znajdź dobry zakład rehabilitacji:))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dowiem się u siebie w falcku może coś takiego robią, dziękuję za wskazówkę :)
      uściski!

      Usuń
  16. Też myślę, że bez zabiegu się nie obejdzie i myślę, że im szybciej tym lepiej, bo życie bez bólu jest piękne i jestem pewna, że 'po' stwierdzisz 'dlaczego tak długo zwlekałam' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wiem, to samo miałam, jak wreszcie poszłam na nastawianie dysków w kręgosłupie, że życie bez bólu jest piękne ;))) i czemu nie zrobiłam tego 10 lat wcześniej ;))
      buziaki!

      Usuń
  17. Bardzo Ci współczuję, bo wiem co to znaczy:((( Nabawiłam się tego dziadostwa na siłowni, koszmar jeden! Próbowałam wielu rzeczy, przede wszystkim rehabilitacji, masaży i nic... Dopiero potem dotarłam do lekarza, który polecił mi panią doktor od stóp, tym tylko się zajmuje. Ona zrobiła mi sterydowe zastrzyki w pięty. Nie opiszę jak to bolało....a zastrzyk był pod znieczuleniem.... I to pomogło. Ale musiałam tydzień leżeć, a do toalety chodziłam na kolanach:) Może gdybym dostała przepis na nalewkę z liści laurowych, może obyło by się bez sterydu. Ja o listkach laurowych gdzieś czytałam, ale poki co ten jeden zastrzyk mi wystarczył i nie powróciły dolegliwości. Bardzo jestem ciekawa czy przejdzie Ci po listkach laurowych, ja bym spróbowała, ale jeśli nie, to chyba skończy się na zastrzyku...
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to już drugi raz się zrobiło, więc widocznie mam jakieś skłonności, na razie kombinuje z przepisami od dziewczyn, jak nie pomoże, pójdę walczyć z tym ostro ;))
      uściski!

      Usuń
  18. HI Ula to ja od tych lisci laurowych,fajnie ze chcesz sie z ta nalewka sprobowac warto naprawde warto.To nie jest moj przepis tylko Michala Tombaka z jego ksiazki "czy mozna zyc 150 lat".W czasie tej kuracji unikaj jedzenia miesa,mleka,jaj,twarodu,sera zoltego.Mocz tez moze zmienic barwe na inny kolor ale to norma przy tej kuracj.Sol I piasek zostaje wydalany.Jezcze raz zycze powodzenia I pozdrawiam Elzbieta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyśliłam się bo kiedyś ja przeglądałam ;)), piję dzisiaj drugi dzień, napisze czy coś pomogło ;)
      jeszcze raz dziękuję ;))
      pozdrawiam !

      Usuń

Miło mi będzie jak zostawisz swój komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...