czwartek, 23 lutego 2017

{28} Rozpoczynamy sezon biegowy, dzień 53-54 projektu

Jak w tytule, moi Mili, skoro śnieg  zniknął i ptaki trajlują,
 a  o 6.20 widać  jasność za oknem pod warunkiem, że brak chmur i słońce wschodzi,
 to czas powrócić do dobrych nawyków, czyli codziennej porannej przebieżki, tyle, że teraz czas poranny nas  ogranicza wiec pobudka jest o 6 rano. 



Czy nam się chce?  A pewnie, że nie, kto normalny leci na dwór jak jest 3-5 stopni i wiatr a porzuca cieplutkie i milusie łóżeczko:).

Ale mając w pamięci rewelacyjne samopoczucie i przyjemny spadek wagi w letnio-jesiennym czasie ubiegłego roku, oraz inne dobroci, jak dotlenienie, relaks,  świetne samopoczucie w ciągu dnia,  brak śpiączki po godzinie 14, to jednak porzucamy poranne wylegiwanie się i  w las pędzimy.


Ponadto uznałam, że mężu przyda się takie poranne orzeźwienie i lepiej będzie mu się pracowało, 
a ja mam szansę jakoś po ludzku  wyglądać na zbliżającym się wielkimi krokami ślubie naszej córki ;)
 o tejże właśnie

Jeszcze niedawno był ustalony termin a tu się okazuje że to już  za równiutkie od dzisiaj  cztery miesiące... 
także tego, kochani zabawa nam się szykuje na 102.


A tu niespecjalnie dobre, ale jedne z niewielu zdjęć z przymierzania sukienki, bo niestety nie można robić tychże podczas przymiarek, te jest zrobione po kryjomu komórką ;)

Póki co dziecię pisze pracę inżynierską, o tytule:

 Rola żywienia i stylu życia w leczeniu choroby Hashimoto

 więc jakby kto mógł pomóc jej wypełniając anonimową ankietę , to byłabym wdzięczna.
tu link do niej:


albo na FB


Z góry dziękuję i przepraszam za prywatę, ale dziecku memu  muszę jakoś dopomóc... ;)
bo i sama zmaga się z tym schorzeniem.

...

Zachęcam Was zatem do ruchu i wiosennego ożywienia, bo rezultat na lato będzie jak znalazł ;)
  A samo bieganie jest to też część pracy nad swoimi ograniczeniami, gonitwą myśli, to naprawdę mocno odstresowuje i relaksuje ;)

Szczytem szczęścia byłoby potem wskoczyć do sauny, ale to póki co nie realne.
Nie posiadam takowej w swoim domostwie ;)

to teraz jak zwykle zdjęcia

 22.02.2017
053/365
Poranny wschód 6.20 

23.02.2017
054/365
Hot pot...






A to Warszawka wieczorowa porą, skomórkowana przeze mnie na szybko, biegam co drugi dzień na rehabilitacje barku i powiem Wam, że tak nieprzyjemnych zabiegów dawno nie miałam,  jest lekka poprawa, ale  jeszcze daleka droga...

  Na dzisiaj to już wszystko, bo czas zacząć się kłaść wcześniej spać,
co nie będzie łatwe, bo ostatnio nasz zegar biologiczny był mocno zaburzony. 


Bardzo dziękuję Wam za przemiłe komentarze pod ostatnim postem, jeszcze zbieramy szczęki z podłogi i jesteśmy w lekkim oszołomieniu,  powoli odnajdujemy się w nowej sytuacji:)

serdeczności ślę!




19 komentarzy:

  1. Tak, wiosna coraz blizej i coraz bardziej sie chce ruszac. Ja tez ruszylam od tygodnia na szybkie spacery, ale moze i do biegania kiedys sie przekonam:) Corcia bedzie piekna Panna Mloda:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już jest dobry teren to warto ruszyć w las, czy po porostu poza dom, bo jednak w zimie jakoś tak mniej się jest na powietrzu, sucha skórka od kaloryferów, i ogólna bladość dopada ;)a po przebieżce to nawet rumieniec się pojawia :)
      uściski!

      Usuń
  2. Ja biegam ..ale na rehabilitację,bo zrobiła mi się ostroga i boli jak fix:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj wiem co to ostroga, nie ma na to z tego co wiem rady, mnie pomaga jedynie zmiana obuwia,diety bogatej w kolagen i suplementowanie magnezem miałam ze 3 razy już wypróbowałam wszystko i jedynie to jako tako pomaga :) nie mniej współczuję, bo to wyjątkowo upierdliwa przypadłość.
      buziaki!

      Usuń
  3. Już...?! Za 4 miesiące ! Udanych, spokojnych przygotowań życzę...
    A co do biegania...zgadzam się we wszystkich co piszesz, za wyjątkiem jednego...rano ?!
    O takiej godzinie ?! Szczerze podziwiam :)
    Nie dam rady...ja wieczorne preferuję i też muszę do niego tej wiosny wrócić
    by cieszyć się tymi aspektami, o których wspominałaś.
    Próbowałam rano, ale potem byłam zbyt zmęczona...
    Powodzenia i wytrwałości Ci życzę... Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no! teraz to przygotowania są spokojne, szał zacznie się w ostatnich dniach jak znam życie i nas ;) Inna godzina biegania nie wchodzi w grę przy obecnym trybie pracy ;) ale to nie jest problem kiedy chodzi się spać pomiędzy 22-23.
      Wieczorem tez biegamy tak koło 19-20 a w lato to 20-21, za kciuki Twoje się trzymam, bo bywa, ze się nie chce wstać;)
      uściski!

      Usuń
  4. Ach...piękne masz te córki...wszystkie trzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja biegam od 1,5tygodnia :)))
    Ankiete chetnie wypelnie, bo sie również z tym zmagam i dopiero zaznajamiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super!, no moja Julka zmaga się od 2 lat, wiedzę posiadła i działa ;)
      serdeczności!

      Usuń
  6. Suknia przesliczna,,bede czekac na jej kolejne odslony.U nas tez w podobnym czasie bedzie slub syna. wiec szykuje sie nam wesele ,a co za tym idzie ogrom pracy czyli stosy sukien do uszycia (dwie corki dwie synowe 3 duze wnusie 1 mniejsza i ja,,kazda zada przynajmniej jakies trzy kreacje czyli kosciol, wesele i przebranie..czy zdaze.?.ale mysle ,ze u Was bedzie szlo sprawniej bo wszystcy na miejscu , a my rozwaleni po Europie..buziaki lacze.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z wielu które mierzyła ale ona ma wybitnie mały rozmiar może w porywach 34 więc wszystko by szło do przeróbki, postanowiła jednak uszyć na zamówienie taką jakiej nie znalazła nigdzie,no i cena zamawianej o wiele niższa.
      O mamo Ty to masz robotę, nie pomyślałam, że tyle sukni potrzeba, ja planowałam ...jedną dla siebie, to mnie zmartwiłaś... ;)
      buziaki!

      Usuń
  7. Mialo byc "wszyscy na miejscu"...sorry za literowki.Pozdrawiam .)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę mnie nie było a tu same dobre wiadomości ( praca męża i ślub córki ) . Oby tak dalej. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) życie bywa nieprzewidywalne :) o ślubie to wiemy od pół roku, ale się nie chwaliłam, ale praca spadła jak grom z jasnego nieba ;)
      uściski!

      Usuń
  9. Ja narazie to tylko myślę o bieganiu, niestety moja praca (fizyczna) na tyle mnie wyczerpuje, że nie wiem czy na myśleniu tylko się nie skończy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, ale powiem Ci, ze tez ma taka fizyczna w tygodniu i jednak praca to praca a bieganie to czysty relaks, na początku jest trudno ale po kilku razach już się przekonujesz, ze to jednak dobre dla organizmu bo jest dotleniony i lepiej funkcjonuje ;)
      buziaki!

      Usuń

Miło mi będzie jak zostawisz swój komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...