tak pięknie opisywanego przez Was - każda na swój sposób odbiera, przeżywa lekturę tej wyczekiwanej książki,
( Llooka, Mili, Gosia, Lavandae, Jo, Syl, Roma, Jagoda,
Patti, Thymka, Ola, Scraperka, Małgosia, Amelia, Marta
nie trafiłam do każdej z Was ale chętnie wpiszę wszystkie:)) )
o której moje małe marzenie zakiełkowało dawno temu, a konkretnie w tym komentarzu pod postem Mimi
( Llooka, Mili, Gosia, Lavandae, Jo, Syl, Roma, Jagoda,
Patti, Thymka, Ola, Scraperka, Małgosia, Amelia, Marta
nie trafiłam do każdej z Was ale chętnie wpiszę wszystkie:)) )
o której moje małe marzenie zakiełkowało dawno temu, a konkretnie w tym komentarzu pod postem Mimi
zdjęcie pochodzi z bloga Mimi
"Kolejne piękne wprost z Twojej ręki oczarowanie prostotą i bogactwem tego co nam najbliższe i najpiękniejsze w naturze.
Zdjęcia są dla mnie zawsze tym samym co chcę widzieć i czym chcę się otaczać, i pomimo, iż wiem że są to tylko fragmenty, detale, nieostrości pokazane za pomocą obiektywu (...)
Zdjęcia są dla mnie zawsze tym samym co chcę widzieć i czym chcę się otaczać, i pomimo, iż wiem że są to tylko fragmenty, detale, nieostrości pokazane za pomocą obiektywu (...)
(...) bawię się tak jak Ty roślinami, przedmiotami i kolorami, bo to upiększa wszystko dookoła mnie i mojej rodziny, jeśli widzę, że dla innych jest to równie ważne i godne zapamiętania na zdjęciach i pokazania jak można cieszyć się tak naprawdę z rzeczy niekiedy niezauważalnych w codziennym zabieganiu.
Wiesz, z wielką przyjemnością przeczytałabym czasopismo napisane i obfotografowanie przez Ciebie, z takimi radami jakie tutaj przekazujesz i
opisujesz, przeplatane to wszystko krótkimi opowieściami o okolicy w której mieszkasz, byłby to przyjemny relaks, może kiedyś coś takiego zrealizujesz i wydasz, kto wie… w każdym razie będę pierwszą która to kupi :))) i podelektuję się wreszcie na tarasie w fotelu w cieple popołudnie, a nie przed ekranem komputera :) "
Wiesz, z wielką przyjemnością przeczytałabym czasopismo napisane i obfotografowanie przez Ciebie, z takimi radami jakie tutaj przekazujesz i
opisujesz, przeplatane to wszystko krótkimi opowieściami o okolicy w której mieszkasz, byłby to przyjemny relaks, może kiedyś coś takiego zrealizujesz i wydasz, kto wie… w każdym razie będę pierwszą która to kupi :))) i podelektuję się wreszcie na tarasie w fotelu w cieple popołudnie, a nie przed ekranem komputera :) "
na co Mimi odpowiedziała :))
ula -
rozczulasz mnie…Ja nie potrafię ciekawie pisać. Nie czuję się w tym mocna. Za mało pewnie czytam… Chociaż pochłaniam książki. Zdjęcia to zdecydowanie bardziej moja mocniejsza strona. Marzy mi się mini albumik z fotkami. Podzielony na 6 tematów tego, co lubię! Może kiedyś. Jak Bóg da :-)
Pozdrawiam i bardzo dziękuję za ciepłe słowa.
Pozdrawiam i bardzo dziękuję za ciepłe słowa.
zdjęcie pochodzi z bloga Mimi
Mimi napisała w komentarzu
ula -
ach, mówię Ci! Nowe wrażenia, nowa nauka, nowe spojrzenie na swój dom. Trochę też nauczyliśmy się nowych trików fotograficznych od mistrza z Kopenhagi. Świetna szkoła. Ja ludzi ze Skandynawii raczej pamiętam, że do polskiego jedzenia podchodzili mało ufnie. Jeździłam często z moja Mamą do Szwecji. Mieliśmy tam taką przyszywaną rodzinę.
Tym razem było inaczej. Może głodni byli. Praca cały dzień na nogach. Miałam podwójny stres, bo jeszcze ich gościłam, więc nie chciałam aby chodzili głodni po domu. To była fajna przygoda, ale najcięższa ze wszystkich jakie przeszłam podczas sesji dla magazynów wnętrzarskich. Przyjeżdżajcie do nas!
Zrobimy swoją sesje :-)
PS
śniła mi się moja książka. Była piękna! Ty mi ją pokazałaś!
I co Ty na to?
Tym razem było inaczej. Może głodni byli. Praca cały dzień na nogach. Miałam podwójny stres, bo jeszcze ich gościłam, więc nie chciałam aby chodzili głodni po domu. To była fajna przygoda, ale najcięższa ze wszystkich jakie przeszłam podczas sesji dla magazynów wnętrzarskich. Przyjeżdżajcie do nas!
Zrobimy swoją sesje :-)
PS
śniła mi się moja książka. Była piękna! Ty mi ją pokazałaś!
I co Ty na to?
a ja na to :))
:))) na razie pokazałam Ci ją w Twojej wyobraźni, dlatego Ci się przyśniła, a jest piękna bo wszystko co nas otacza co nam pokazujesz z taka pasją i miłością jest piękne bo pięknie o tym piszesz, a marzenia się spełniają (...) czy to nasze czy Twoje, więc… (...)
(...) jak się obie weźmiemy za te marzenia to… sama widzisz, musi coś z tego się urobić, nie ma bata ;))),
a przyjedziemy na pewno, tylko odsapniesz trochę
ula -
dziękuję za Twoje wspomnienia. Też tak czasem w życiu mam. Coraz bardziej wierzę, że uda się z książką. Kolejny dowód, że z Wami podwajam siły, bo jeszcze niedawno nie widziałam tego wcale. Sponsora trzeba szukać ;-)
Dziękuję kochana!
a potem.... potem po kilku rozmowach przez telefon pojechaliśmy do Jaszczurkowego Domku
poznać Mimi i Sebastiana osobiście i obfotografować ich piękny domek, zasmakować w ich kuchni, pogadać o tym i o owym, odebrać dzienny sklepowy nakład śmietany, białego sera i kefiru z OSM Wadowice jaki Mimi dla nas a Wadowic przytargała w trudzie wielkim - do dzisiaj samo wspomnienie tych smaków wzbudza we mnie mocny ślinotok - gdyż smak tych wyrobów był r e w e l a c y j n y !
Wtedy też po raz pierwszy zobaczyłam i dotknęłam pojedynczych kartek przyszłej książki :)
Wtedy też po raz pierwszy zobaczyłam i dotknęłam pojedynczych kartek przyszłej książki :)
wszystkie smakowe wspomnienia są w nas nadal żywe
czy to śniadania, czy kolacji, czy kawy by Sebastian - uprzyjemnionej dodatkowo smakowitymi opowieściami o podróżach kulinarnych na Węgry czy do Francji ...
czas spędzony u nich - niespiesznie, no może poza noszeniem drewna do drewutni, spieszno nam było, bo zmrok zapadał ;))
ale, ale, o miłości miało być, o miłości do życia,
ich miłości do życia,
bo jest jej w nich wiele, tak wiele, że mogliby obdarować świat cały,
to studnie dobroci, wyrozumiałości, oddania, altruizmu, ciepła, metafizyki,
potrafią słuchać, potrafią milczeć, potrafią sądzić i są sprawiedliwi
i ot zwyczajnie można ich pokochać za miękki głos, ciepłe spojrzenia
a jak się z nimi pobędzie i się na nich patrzy to można by rzec
jak napisał A.J.de Bourbon w "Dziennikach"
"Miłość nieskończenie przerasta miłość, a kiedy jest trwała, jest sekretem życia'
Chyba właśnie to chcą nam pokazać za pomocą swojej książki ;))
miłość do siebie, do natury, do każdego dnia,
spędzonego tak a nie inaczej, albo może jednak inaczej, by w nudę nie popaść i rutynę, by nie wdało się zwątpienie, zniechęcenie, przesycenie, powtarzalność,
chociaż na pewnym etapie życia normalnym jest przejście w stan przyciszenia i akceptacji
To jeden z najciekawszych elementów miłości, punkt decydujący, rozstrzygający, utwierdzenie, a potem przychodzi pewność, skuteczność,dojrzałość współistnienia, kropka, miłość.
ale, ale, o miłości miało być, o miłości do życia,
ich miłości do życia,
bo jest jej w nich wiele, tak wiele, że mogliby obdarować świat cały,
to studnie dobroci, wyrozumiałości, oddania, altruizmu, ciepła, metafizyki,
potrafią słuchać, potrafią milczeć, potrafią sądzić i są sprawiedliwi
i ot zwyczajnie można ich pokochać za miękki głos, ciepłe spojrzenia
a jak się z nimi pobędzie i się na nich patrzy to można by rzec
jak napisał A.J.de Bourbon w "Dziennikach"
"Miłość nieskończenie przerasta miłość, a kiedy jest trwała, jest sekretem życia'
Chyba właśnie to chcą nam pokazać za pomocą swojej książki ;))
miłość do siebie, do natury, do każdego dnia,
spędzonego tak a nie inaczej, albo może jednak inaczej, by w nudę nie popaść i rutynę, by nie wdało się zwątpienie, zniechęcenie, przesycenie, powtarzalność,
chociaż na pewnym etapie życia normalnym jest przejście w stan przyciszenia i akceptacji
To jeden z najciekawszych elementów miłości, punkt decydujący, rozstrzygający, utwierdzenie, a potem przychodzi pewność, skuteczność,dojrzałość współistnienia, kropka, miłość.
Także, wdaje mi się, że nawet kiedy nieraz denerwujemy się na siebie, nie rozumiemy,
forsujemy swoje zdanie, rezygnujemy, jesteśmy bezsilni, nienawidzimy tego co nie pozwala na jedność,
dziwimy się, że jednak się da, że uczucia są ważne
ale ważne jest też coś innego
My i reszta świata
Najpiękniejsze co się przytrafia, spójność, nierozłączność, jedność pomimo poczucia odrębności
ta mała książka jest tego dowodem
My żyjemy tak, wy tak, każdy ma swoje życie takie, a nie inne
ale może można zmienić pewne rzeczy, postarać się, a chociażby rzeczy małe, tylko kilka,
może uratuje nas to od jakiejś nieuchronności, na którą tylko pozornie wpływu nie mamy.
Książki jeszcze nie mam , więc i artefakty moje z nią w roli głównej kiedy indziej
po lekturze Waszych opinii, tak właśnie sobie to wyobrażam, a że twórców znam i cenę wielce
pozwoliłam sobie / może nieco grafomańsko - nieraz mnie ponosi ;)/ napisać co powyżej :))
a na koniec kilka jeszcze migawek z jaszczurkowego domku.
dobrej soboty i niedzieli Wam życzę :))
Ulka, piękne te słowa...
OdpowiedzUsuńMiło mi, trudno coś napisać, po tylu komentarzach na innych blogach,ale jakoś poszło ;))
Usuńpozdrawiam cieplutko
Ula, wstyd byłoby tu pisać cokolwiek, bo napisałaś tak wiele i tak pięknie - włożyłaś w to swoje doświadczenie Mimi i Sebastiana i jeszcze dodałaś do tego urokliwe zdjęcia. Ja książkę mam i choć chciałam ja sobie dawkować, to poszła na dwa razy. Wrócę do niej jeszcze:).
OdpowiedzUsuńPrzez Ciebie też chce mi się wiele bardziej i mocniej...! I też mogłabyś napisać książkę.
Pozdrawiam Cię gorąco!
ewelina
Oj tam :)), jaki wstyd, wszytko co z serca płynie, to pisać :)), dziękuję Ci za przemiłe słowa, ja nawet nie myślę o pisaniu, a co dopiero o książce, na blogu to co innego, ciesze się, że tak dobrze przyjęłaś tą książkę, dla mnie to też wiele znaczy, chociaż reki do niej nie przyłożyłam ;), tez pewnie będę ją wertować nie raz nie dwa ;)
Usuńuściski!
Ale pięknie o miłości. tej wzajemnej i tej do otaczającego nas świata ♥
OdpowiedzUsuń:))) wszak, dzieła powstają przeważnie z miłości do... osób, sztuki, czegoś tam, czegokolwiek, grunt że powstają, miłość jest najważniejsza w życiu ;))
Usuńuściski slę!
radosna korespondencja :) a książka gdzieś obiła mi się o wzrok na którymś z blogów, niestety nie dotarłam do źródła :) teraz z pewnością tam zajrzę...
OdpowiedzUsuńna początku dość niewinna, potem przerodziła się w działanie... sama jeszcze w to nie mogę uwierzyć, że jednak to moje małe marzenie się spełniło, zajrzyj, zajrzyj bo warto ;)
Usuńpozdrawiam cieplutko !
O rany co tu napisać, poza tym, że piękne słowa :)) Marzenia się spełniają to prawda i dobrze, że marzenie Mimi i Seby się spełniło.
OdpowiedzUsuńDobrze Ula, że dorzuciłaś swoje 3 grosze. Książka jest świetna! Myślę, że pójdą za ciosem i powstaną kolejne :)
Uściski :)
I ich, i moje i pewnie wielu wielu osób ;)),a kolejne rzecz oczywista, ze być muszą !!!
Usuńbuziaki!
Zazdroszczę! Ja też jestem już w jej posiadaniu i nie mogę się przestać zachwycać :)
OdpowiedzUsuńPiękne chwile masz, oby jak najdłużej Cię zachwycała ;))
Usuńuściski!
To wprost niesamowite! I potwierdzają się słowa Paulo Coelho, z którego słów dziś niektórzy kpią. W "Alchemiku" napisał o tym, że jeżeli pojawia się w głębi duszy marzenie, to cały wszechświat sprzyja jego realizacji. I chyba naprawdę coś w tym jest....
OdpowiedzUsuńAch ta Mimi :)
pozdrawiam Ula
marta
Tak, tak, też tak uważam, mnie już parę marzeń w życiu się spełniło, wiec wiem, że to działa, trzeba tylko bardzo chcieć :)
Usuńuściski!
to jesteś Matką Chrzestna pomysłu :)
OdpowiedzUsuńczy ja wiem :), pewnie jest nas kilka, albo to czysty przypadek, ale miło mi, że moje małe marzenie już jest tuż ;)), że jest ;))
Usuńbuziaki!
Ula , piekne sprawozdanie jak doszlo do powstania tej ksiazki...tak serdecznie , przyjacielsko...uwazam ze ten "swiat" internetowo-blogowy to jest wspaniala rzecz...jestesmy porozrzucani po calym swiecie , przewaznie nie widzielismy sie nigdy ,ale stworzyla sie taka jakas wiez miedzy nami , tak jakos jest redzinnie i przyjacielsko .Bardzo jest to mile i przyjemne ze sa inne osoby ktore maja takie same podejscie do zycia.
OdpowiedzUsuńBuzka Ula
Oj, moje to tak pokrótce, opisy dokładna ma Mimi na swoim blogu i Sebastian, moje raczek z pozycji obserwatora i zachęcacza ;)), jak widać, udało się :)) rodzinka z nas wielka to prawda ;))
Usuńuściski wielkie!
Pięknie napisane i pięknie pokazane!!!!! Dziewczyny jesteście wspaniałe:):):)
OdpowiedzUsuńMyszeczko kochana dziękuję pięknie !
Usuńbuziaki!
Podziwiam, admiruję, gratuluję talentu (także tego do cieszenia się zyciem)! Ślę serdeczności!
OdpowiedzUsuńOj jakie piękne słowa, dziękuję Ci z całego serca, życie jedno więc cieszyć się z niego trzeba, nawet gdy ciężkie jest ;)
Usuńuściski!
Niesamowita historia, piękne zdjęcia...Dziękuję, że mnie też tu wspomniałaś :) Cudownie, że marzenia Mimi się spełniły...Ściskam!:)
OdpowiedzUsuńPatrząc na to tak na bieżąco, to nie jest bardzo niesamowita, ale ma w sobie trochę jakiejś czarowności i magii, całe to marzenie się spełniło, i to jest piękne i najważniejsze, no jak mogłam nie wspomnieć o Tobie ;)), nie każdy mógł mieć taką okazję, dostać egzemplarz osobiście, że też mnie tam nie było na spotkaniu !!
Usuńuściski!
Tak pięknie to ujęłaś, że aż się wzruszyłam. Już nie mogę się doczekać, na szczęście moje egzemplarze będą w poniedziałek
OdpowiedzUsuńMoje pewnie też :))) dziękuję za Twoje wzruszenie, to bardzo miłe ;))
Usuńbuziaki!
Ula, prześlicznie napisałaś wszystko.. nie wiem o co chodzi z ta Mimi nadal bo takie skrawki rozmów waszych na razie mało mi mówią ale domyślam się tego i owego :-) Bardzo lubię do was tu zaglądać.. mówię do was bo zawsze jak przewijam stronę to twój mąż i twoje córki spoglądają na mnie ze zdjęć na bocznym pasku :-) I czuję się jakbym was wszystkich tu na chwilkę odwiedzała :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam gorąco w mój sobotni, upalny amerykański poranek :-)
Ciesze się, że Ci się podoba trochę to bezładne, ale inaczej nie umiem i czasu mało, to tak bardziej emocjonalnie wyszło ;)) a Mimi ksiażkę wydała, bardzo wyczekiwana przez wiele osób obserwujących jej blog, no i znamy się co nieco, i byliśmy u nich w domku, ot miła bardzo, bardzo znajomość zawarta poprzez blog i różne tam rozmowy i maile.
UsuńA mi niezmiernie mi że do NAS wpadasz, bardzo miło, że tak o tym piszesz :))
uściski wielkie z zimnej dzisiaj Polski
O Mimi ostatnio wszędzie pełno i przyznam ,że już ją mam na liście u siebie ( nie wiem jak mogłam nie mieć wcześniej). Czekam na spokojne chgwile ,żeby móc się delektować pomalutku.Ula, piękne historia .
OdpowiedzUsuńOj, ja tez nie od razu odkryłam blog Mimi ;)) bodajże w marcu roku ubiegłego, bardzo się z tego cieszę, bo po nitce od Mimi trafiłam na wiele innych, ciekawe są te blogowe powiązania i znajomości ;)), ale przeczytałam całego od deski do deski ;)
Usuńbuziaki!
Chyba każdy czytelnik miał swój wkład w motywowanie do powstania tej pozycji ;) i marzenie się ziściło, a dzięki temu możemy wszyscy patrzeć, że czasem nawet malutkie zasiane ziarno rośnie w siłę i ma szansę się ziścić ;).
OdpowiedzUsuńTo też taki doping dla każdego z nas, żeby bardziej wierzyć w siebie ;)
tak! , jestem o tym przekonana,że wiele osób miało na to wpływ to jest więcej niż pewne ;)), dlatego to takie miłe i fajne i radosne ;)), że marzenie wielu się spełniło ;), a co do wiary w siebie, nieraz właśnie inni są do tego potrzebni ;), samemu nieraz trudno się zmotywować.
Usuńuściski!
O rany! Ale tu się dzieje, a ja nawet dziś pakuję - sobota pracująca. Jutro wolne!
UsuńDziękuję za piękny i bardzo obszerny wpis. W poniedziałek będziesz miała swoje książki u siebie. Hm..To niesamowite, że wyprzedzasz wpisem ich posiadanie :-)
Uścisków moc :*
Ja ją znam, mam w sercu , głowie, wyobraźni i marzeniach i na dodatek po tylu entuzjastycznych opiniach ;)), miło to wszystko wspominam, taki przedsmak wielkiej uczty przede mną :))
UsuńJa dziękuję za spełnienie marzenia :))
dobrej nocy pracowita pszczółko, my od tygodnia dom porządkujemy a dzisiaj malowanie pokoju Łucji - jutro też
:**
Podpisuję się pod tym, co napisałaś. Myślę, że gdyby każdy z nas trochę więcej dawał z siebie miłości i umiał cieszyć z prostych rzeczy, świat byłby o wiele piękniejszym miejscem. A Mimi i Sebastian potrafią zarażać takim podejściem do życia!
OdpowiedzUsuńJestem pewna, że książka zachwyci Cię bardzo. Może nawet bardziej niż większość z nas, skoro znasz autorów osobiście. Pewnie dostrzeżesz jeszcze więcej cudnych niuansów:)
Piękne słowa, tez mam taką nadzieję ;),swego czasu nazwałam Mimi naszą polską Sophie Dahl;)).
Usuńuściski!
Ula, jak to wszystko pięknie opisałaś!prawdziwa opowieść z serca!
OdpowiedzUsuńJa książeczkę już mam i zachwycam się nią każdego dnia:-) pozdrawiam!
:))), dziękuje ślicznie, bo i w sercu mam ją od dawna :)), wreszcie tak jak chciałam, na ławce poprzeglądam dyndając nóżkami ;))
Usuńbuziaki!
ps. fotka w avatarze super!
Tak to prawda !!! ja już jestem po lekturze Czasu odnalezionego i pierwszym moim wrażeniem było jak wiele miłości zawartej jest na kartach tej przepięknej książki!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Ha ! wiedziałam, miłości tam zabraknąć nie mogło, wszak książka o miłości do życia ;))
Usuńuściski!
Ulenko doprowadzilas mnie to lez, Mimi doprowadzila mnie do lez, "Czas odnaleziony" doprowadzil mnie do lez... jestescie cuuuudownymi kobietkami! i dziekuje, ze jestescie:-))))) ide wydmuchac nocha! sciskam i przesylam najcieplejsze pozdorwienia prosto ze wzruszonego Sylowego serducha!
OdpowiedzUsuńOj! to dopiero... Syl kochana, ciesze się z Twoich łez - choć brzmi to dziwnie ;)), bo to jednak dowód na to, że ludzie wrażliwi są, na piękno, miłość i drugiego człowieka obok siebie, nie płacz już tylko się ciesz, a my razem z Tobą, dziękuje pięknie !
OdpowiedzUsuńbuziaki!
Z przyjemnością poczytałam.Piękne. Tyle ciepłych słów, i prawdziwych, bo czytając bloga Mimi uczestniczy się w wyjątkowych chwilach i ma się wrażenie, że jest się przyjacielem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i dobrego tygodnia!
Miło mi bardzo :), wie o czym mówisz, jak odkryłam blog Mimi, byłam naprawdę zauroczona jego zawartością i właścicielką ;))
Usuńuściski!
ojej jak cudnie napisane z serca i z duszy... jak cudnie się czyta, od razu czuje się, dumę, miłość, radość i szczęście z linijek bijące... jesteście wielkie!! ściskam Was obie, Ciebie Ulu i Mimi ;)
OdpowiedzUsuń:)), dziękuję pięknie Agnieszko,miło mi, że tak to odbierasz ;))
UsuńTo Mimi jest wielka pomimo swej drobnej postury :)))
buziaki!
bosz... jakie to miejsce jest piękne - chciałbym kiedys i ja tam sie znaleźć osobiście, ale chyba bym zwariowała od nadmiaru rzeczy do macania, widoków do podziwania... i jeszcze jego mieszkańcy na dokładkę!
OdpowiedzUsuńSciskam cie mooocno - i czekam na znak :)
Oj tak, jest tam co oglądać i podziwiać ;))a mieszkańcy bardzo zacni :))
Usuńkochana niebawem będę wiedziała kiedy do Cie zawitam ;))
buziaki!
Cudownie czytało się tego posta-dziękuję...
OdpowiedzUsuńbardzo się cieszę :)))
Usuńuściski!
*♥*
OdpowiedzUsuń:)))
Usuńoniemiałam i dech mi zaparło...
OdpowiedzUsuńw oczach rosa, choć noc za oknem skrzeczy księżycem....
nic nie powiem, nic nie napisze....
bo wszystko co naskrobię będzie płytkie, bez wyrazu, i takie pospolite....
czapki z głow... za text,za foty, za szczerośc i boskość przesłania......
:*
Konwalijko kochana, Ty jak zwykle wzruszasz się uroczo ;))
Usuńco mnie tez wzrusza, wiec jesteśmy wzruszone dwie naraz ;)))
Dziękuję kochana bardzo, bardzo
♥
Jest to najpiękniejszy ukłon w stronę Mimi oraz Sebastiana i śmiało powinien zostać wpisany jako rozdział o powstaniu książki.Naprawdę łza się zakręciła...Ach!!!!!!Spokojnego odbioru książki szkoda że nie da się jej dozować jak życzyła sobie tego Mimi (łapczywość w 1h)
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło ;) książki w rzeczy samej dozować się nie da, ja połknęłam nawet nie wiem kiedy ;))
Usuńpozdrawiam!
! jejku jaki post!
OdpowiedzUsuńjest niesamowity.... jestem pod wielkim wrażeniem tego co pokazalaś, napisałaś i jeszcze w jaki sposób. coś pięknego:*
dziękuję za dodanie do listy wielbicielek książki i nie tylko jej, ale zwłaszcza jej autorów. więcej nie trzeba nic dodawać...
ściskam:*
Aniu kochana, bardzo mi przyjemnie, że miałaś taki odbiór, bardzo to miłe i dla mnie i dla Mimi i Sebastiana zapewne też ;))
Usuńściskam mocno!
Ulu już tu byłam wcześniej ale nie wiedziałam co można więcej dodać...po cichutku Cię odwiedzam i dziękuję za ciepłe słowa dla wszystkich!!
OdpowiedzUsuńamelia
pamiętam te wpisy :) czytam je wszystkie, bo dla mnie komentarze pod postami mimi to jak rozmowa,
OdpowiedzUsuńpodziwiam ją, że zawsze i dla każdego znajduje czas
pozdrawiam serdecznie i dziękuję :)
Co za historia...
OdpowiedzUsuńJesteś ich Aniołem Stróżem... Mają szczęście!!
Cieszę się, że właśnie dziś natrafiłam do Twojego Anielskiego Zakątka i na ten wpis.. właśnie dziś kiedy pisałam o marzeniach ;-)))