sobota, 1 września 2012

Subiektywny przewodnik po .... drobnych przyjemnościach



Tyle już napisałyście o książce Mimi i Sebastiana, więc zastanawiam się co by tu nowego wnieść do tematu
tak pięknie opisywanego przez Was - każda  na swój sposób odbiera, przeżywa lekturę tej wyczekiwanej książki, 
(  Llooka, Mili, Gosia, Lavandae, Jo, Syl, Roma, Jagoda,
Patti, Thymka, Ola, Scraperka,  Małgosia, Amelia, Marta

nie trafiłam do każdej z Was ale chętnie wpiszę  wszystkie:))    )

o której moje małe marzenie zakiełkowało dawno temu, a konkretnie w tym komentarzu pod postem Mimi 


zdjęcie pochodzi z bloga Mimi

"Kolejne piękne wprost z Twojej ręki oczarowanie prostotą i bogactwem tego co nam najbliższe i najpiękniejsze w naturze.
Zdjęcia są dla mnie zawsze tym samym co chcę widzieć i czym chcę się otaczać, i pomimo, iż wiem że są to tylko fragmenty, detale, nieostrości pokazane za pomocą obiektywu (...)

  (...) bawię się tak jak Ty roślinami, przedmiotami i kolorami, bo to upiększa wszystko dookoła mnie i mojej rodziny, jeśli widzę, że dla innych jest to równie ważne i godne zapamiętania na zdjęciach i pokazania jak można cieszyć się tak naprawdę z rzeczy niekiedy niezauważalnych w codziennym zabieganiu.
Wiesz, z wielką przyjemnością przeczytałabym czasopismo napisane i obfotografowanie przez Ciebie, z takimi radami jakie tutaj przekazujesz i
opisujesz, przeplatane to wszystko krótkimi opowieściami o okolicy w której mieszkasz, byłby to przyjemny relaks, może kiedyś coś takiego zrealizujesz i wydasz, kto wie… w każdym razie będę pierwszą która to kupi :))) i podelektuję się wreszcie na tarasie w fotelu w cieple popołudnie, a nie przed ekranem komputera :) "
 
 na co Mimi odpowiedziała :))
ula -
rozczulasz mnie…Ja nie potrafię ciekawie pisać. Nie czuję się w tym mocna. Za mało pewnie czytam… Chociaż  pochłaniam książki. Zdjęcia to zdecydowanie bardziej moja mocniejsza strona. Marzy mi się mini albumik z fotkami. Podzielony na 6 tematów tego, co lubię! Może kiedyś. Jak Bóg da :-)
Pozdrawiam i bardzo dziękuję za ciepłe słowa.

a potem kolejny wpis tym razem o wizycie ekipy IKEA i o  sesji zdjęciowej nader pracowitych aczkolwiek niebywale powolnych Szwedów - no Ci to dopiero mają na co dzień  slow live, food i takie tam  ;))) - ale to taki specyficzny naród, nawet powoli jeżdżą samochodami, jak napisane 30/h to tak jadą :))

zdjęcie pochodzi z bloga Mimi

Mimi napisała w komentarzu
ula -
ach, mówię Ci! Nowe wrażenia, nowa nauka, nowe spojrzenie na swój dom. Trochę też nauczyliśmy się nowych trików fotograficznych od mistrza z Kopenhagi. Świetna szkoła. Ja ludzi ze Skandynawii raczej pamiętam, że do polskiego jedzenia podchodzili mało ufnie. Jeździłam często z moja Mamą do Szwecji. Mieliśmy tam taką przyszywaną rodzinę.
Tym razem było inaczej. Może głodni byli. Praca cały dzień na nogach. Miałam podwójny stres, bo jeszcze ich gościłam, więc nie chciałam aby chodzili głodni po domu. To była fajna przygoda, ale najcięższa ze wszystkich jakie przeszłam podczas sesji dla magazynów wnętrzarskich. Przyjeżdżajcie do nas!
Zrobimy swoją sesje :-)
PS
śniła mi się moja książka. Była piękna! Ty mi ją pokazałaś!
I co Ty na to?

a ja na to :))
 :))) na razie pokazałam Ci ją w Twojej wyobraźni, dlatego Ci się przyśniła, a jest piękna bo wszystko co nas otacza co nam pokazujesz z taka pasją i miłością jest piękne bo pięknie o tym piszesz, a marzenia się spełniają (...) czy to nasze czy Twoje, więc… (...)
  (...)  jak się obie weźmiemy za te marzenia to… sama widzisz, musi coś z tego się urobić, nie ma bata ;))), 
a przyjedziemy na pewno, tylko odsapniesz trochę


ula -
dziękuję za Twoje wspomnienia. Też tak czasem w życiu mam. Coraz bardziej wierzę, że uda się z książką. Kolejny dowód, że z Wami podwajam siły, bo jeszcze niedawno nie widziałam tego wcale. Sponsora trzeba szukać ;-)
Dziękuję kochana!

a potem.... potem po kilku rozmowach przez telefon pojechaliśmy do Jaszczurkowego Domku
poznać Mimi i Sebastiana osobiście i obfotografować ich piękny domek, zasmakować w ich kuchni, pogadać o tym i o owym, odebrać dzienny sklepowy  nakład śmietany, białego sera i kefiru z OSM Wadowice jaki Mimi dla nas a Wadowic przytargała w trudzie wielkim  - do dzisiaj samo wspomnienie tych smaków wzbudza we mnie mocny ślinotok -  gdyż smak tych wyrobów  był  r e w e l a c y j n y !
Wtedy też po raz pierwszy zobaczyłam i dotknęłam  pojedynczych kartek przyszłej książki :)



 wszystkie smakowe wspomnienia są w nas nadal żywe


czy to śniadania, czy  kolacji, czy kawy by Sebastian - uprzyjemnionej dodatkowo smakowitymi opowieściami o podróżach kulinarnych na Węgry czy do Francji ...
czas spędzony u nich - niespiesznie, no może poza noszeniem drewna do drewutni, spieszno nam było, bo zmrok zapadał ;))
ale, ale, o miłości miało być, o miłości do życia, 
ich miłości do życia,
bo jest jej w nich wiele, tak wiele, że mogliby obdarować świat cały,
to studnie dobroci, wyrozumiałości, oddania, altruizmu, ciepła, metafizyki,
potrafią słuchać, potrafią milczeć, potrafią sądzić i są sprawiedliwi
i ot zwyczajnie można ich pokochać za miękki  głos, ciepłe spojrzenia
a jak się z nimi pobędzie i się  na nich patrzy to można by rzec 

jak napisał A.J.de Bourbon w "Dziennikach"
"Miłość nieskończenie przerasta miłość, a kiedy jest trwała, jest sekretem życia'

Chyba właśnie to chcą nam pokazać za pomocą swojej książki ;))
miłość do siebie, do natury, do każdego dnia, 
spędzonego tak a nie inaczej, albo może jednak inaczej, by w nudę  nie popaść i rutynę, by nie wdało się  zwątpienie, zniechęcenie,  przesycenie, powtarzalność,
chociaż na pewnym etapie życia normalnym jest przejście w stan przyciszenia i akceptacji
To jeden z najciekawszych elementów miłości, punkt decydujący, rozstrzygający,  utwierdzenie, a potem przychodzi pewność, skuteczność,dojrzałość współistnienia, kropka, miłość.
Także, wdaje mi się, że nawet kiedy nieraz denerwujemy się na siebie, nie rozumiemy,
forsujemy swoje zdanie, rezygnujemy, jesteśmy bezsilni, nienawidzimy tego co nie pozwala na jedność,
dziwimy się, że jednak się da, że uczucia są ważne
ale ważne jest też coś innego
My i reszta świata
Najpiękniejsze co się przytrafia, spójność, nierozłączność, jedność pomimo poczucia odrębności
ta mała książka jest tego dowodem

My żyjemy tak, wy tak, każdy ma swoje życie takie, a nie inne
ale może można zmienić pewne rzeczy, postarać się, a chociażby rzeczy małe, tylko kilka,
 może uratuje  nas to od jakiejś nieuchronności, na którą tylko pozornie wpływu nie mamy.

Książki jeszcze nie mam , więc i artefakty moje  z nią w roli głównej kiedy indziej
po lekturze Waszych opinii, tak właśnie sobie to wyobrażam, a że twórców znam i cenę wielce
pozwoliłam sobie / może nieco grafomańsko -  nieraz mnie ponosi ;)/  napisać co powyżej :))
a na koniec kilka jeszcze migawek z jaszczurkowego domku.

 dobrej soboty i niedzieli Wam życzę :))
♥♥♥




61 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Miło mi, trudno coś napisać, po tylu komentarzach na innych blogach,ale jakoś poszło ;))
      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  2. Ula, wstyd byłoby tu pisać cokolwiek, bo napisałaś tak wiele i tak pięknie - włożyłaś w to swoje doświadczenie Mimi i Sebastiana i jeszcze dodałaś do tego urokliwe zdjęcia. Ja książkę mam i choć chciałam ja sobie dawkować, to poszła na dwa razy. Wrócę do niej jeszcze:).
    Przez Ciebie też chce mi się wiele bardziej i mocniej...! I też mogłabyś napisać książkę.
    Pozdrawiam Cię gorąco!
    ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam :)), jaki wstyd, wszytko co z serca płynie, to pisać :)), dziękuję Ci za przemiłe słowa, ja nawet nie myślę o pisaniu, a co dopiero o książce, na blogu to co innego, ciesze się, że tak dobrze przyjęłaś tą książkę, dla mnie to też wiele znaczy, chociaż reki do niej nie przyłożyłam ;), tez pewnie będę ją wertować nie raz nie dwa ;)
      uściski!

      Usuń
  3. Ale pięknie o miłości. tej wzajemnej i tej do otaczającego nas świata ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) wszak, dzieła powstają przeważnie z miłości do... osób, sztuki, czegoś tam, czegokolwiek, grunt że powstają, miłość jest najważniejsza w życiu ;))
      uściski slę!

      Usuń
  4. radosna korespondencja :) a książka gdzieś obiła mi się o wzrok na którymś z blogów, niestety nie dotarłam do źródła :) teraz z pewnością tam zajrzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początku dość niewinna, potem przerodziła się w działanie... sama jeszcze w to nie mogę uwierzyć, że jednak to moje małe marzenie się spełniło, zajrzyj, zajrzyj bo warto ;)
      pozdrawiam cieplutko !

      Usuń
  5. O rany co tu napisać, poza tym, że piękne słowa :)) Marzenia się spełniają to prawda i dobrze, że marzenie Mimi i Seby się spełniło.
    Dobrze Ula, że dorzuciłaś swoje 3 grosze. Książka jest świetna! Myślę, że pójdą za ciosem i powstaną kolejne :)

    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ich, i moje i pewnie wielu wielu osób ;)),a kolejne rzecz oczywista, ze być muszą !!!
      buziaki!

      Usuń
  6. Zazdroszczę! Ja też jestem już w jej posiadaniu i nie mogę się przestać zachwycać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne chwile masz, oby jak najdłużej Cię zachwycała ;))
      uściski!

      Usuń
  7. To wprost niesamowite! I potwierdzają się słowa Paulo Coelho, z którego słów dziś niektórzy kpią. W "Alchemiku" napisał o tym, że jeżeli pojawia się w głębi duszy marzenie, to cały wszechświat sprzyja jego realizacji. I chyba naprawdę coś w tym jest....
    Ach ta Mimi :)
    pozdrawiam Ula
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, też tak uważam, mnie już parę marzeń w życiu się spełniło, wiec wiem, że to działa, trzeba tylko bardzo chcieć :)
      uściski!

      Usuń
  8. to jesteś Matką Chrzestna pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ja wiem :), pewnie jest nas kilka, albo to czysty przypadek, ale miło mi, że moje małe marzenie już jest tuż ;)), że jest ;))
      buziaki!

      Usuń
  9. Ula , piekne sprawozdanie jak doszlo do powstania tej ksiazki...tak serdecznie , przyjacielsko...uwazam ze ten "swiat" internetowo-blogowy to jest wspaniala rzecz...jestesmy porozrzucani po calym swiecie , przewaznie nie widzielismy sie nigdy ,ale stworzyla sie taka jakas wiez miedzy nami , tak jakos jest redzinnie i przyjacielsko .Bardzo jest to mile i przyjemne ze sa inne osoby ktore maja takie same podejscie do zycia.
    Buzka Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, moje to tak pokrótce, opisy dokładna ma Mimi na swoim blogu i Sebastian, moje raczek z pozycji obserwatora i zachęcacza ;)), jak widać, udało się :)) rodzinka z nas wielka to prawda ;))
      uściski wielkie!

      Usuń
  10. Pięknie napisane i pięknie pokazane!!!!! Dziewczyny jesteście wspaniałe:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myszeczko kochana dziękuję pięknie !
      buziaki!

      Usuń
  11. Podziwiam, admiruję, gratuluję talentu (także tego do cieszenia się zyciem)! Ślę serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jakie piękne słowa, dziękuję Ci z całego serca, życie jedno więc cieszyć się z niego trzeba, nawet gdy ciężkie jest ;)
      uściski!

      Usuń
  12. Niesamowita historia, piękne zdjęcia...Dziękuję, że mnie też tu wspomniałaś :) Cudownie, że marzenia Mimi się spełniły...Ściskam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na to tak na bieżąco, to nie jest bardzo niesamowita, ale ma w sobie trochę jakiejś czarowności i magii, całe to marzenie się spełniło, i to jest piękne i najważniejsze, no jak mogłam nie wspomnieć o Tobie ;)), nie każdy mógł mieć taką okazję, dostać egzemplarz osobiście, że też mnie tam nie było na spotkaniu !!
      uściski!

      Usuń
  13. Tak pięknie to ujęłaś, że aż się wzruszyłam. Już nie mogę się doczekać, na szczęście moje egzemplarze będą w poniedziałek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pewnie też :))) dziękuję za Twoje wzruszenie, to bardzo miłe ;))
      buziaki!

      Usuń
  14. Ula, prześlicznie napisałaś wszystko.. nie wiem o co chodzi z ta Mimi nadal bo takie skrawki rozmów waszych na razie mało mi mówią ale domyślam się tego i owego :-) Bardzo lubię do was tu zaglądać.. mówię do was bo zawsze jak przewijam stronę to twój mąż i twoje córki spoglądają na mnie ze zdjęć na bocznym pasku :-) I czuję się jakbym was wszystkich tu na chwilkę odwiedzała :-)
    Pozdrawiam gorąco w mój sobotni, upalny amerykański poranek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że Ci się podoba trochę to bezładne, ale inaczej nie umiem i czasu mało, to tak bardziej emocjonalnie wyszło ;)) a Mimi ksiażkę wydała, bardzo wyczekiwana przez wiele osób obserwujących jej blog, no i znamy się co nieco, i byliśmy u nich w domku, ot miła bardzo, bardzo znajomość zawarta poprzez blog i różne tam rozmowy i maile.
      A mi niezmiernie mi że do NAS wpadasz, bardzo miło, że tak o tym piszesz :))
      uściski wielkie z zimnej dzisiaj Polski

      Usuń
  15. O Mimi ostatnio wszędzie pełno i przyznam ,że już ją mam na liście u siebie ( nie wiem jak mogłam nie mieć wcześniej). Czekam na spokojne chgwile ,żeby móc się delektować pomalutku.Ula, piękne historia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja tez nie od razu odkryłam blog Mimi ;)) bodajże w marcu roku ubiegłego, bardzo się z tego cieszę, bo po nitce od Mimi trafiłam na wiele innych, ciekawe są te blogowe powiązania i znajomości ;)), ale przeczytałam całego od deski do deski ;)
      buziaki!

      Usuń
  16. Chyba każdy czytelnik miał swój wkład w motywowanie do powstania tej pozycji ;) i marzenie się ziściło, a dzięki temu możemy wszyscy patrzeć, że czasem nawet malutkie zasiane ziarno rośnie w siłę i ma szansę się ziścić ;).
    To też taki doping dla każdego z nas, żeby bardziej wierzyć w siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak! , jestem o tym przekonana,że wiele osób miało na to wpływ to jest więcej niż pewne ;)), dlatego to takie miłe i fajne i radosne ;)), że marzenie wielu się spełniło ;), a co do wiary w siebie, nieraz właśnie inni są do tego potrzebni ;), samemu nieraz trudno się zmotywować.
      uściski!

      Usuń
    2. O rany! Ale tu się dzieje, a ja nawet dziś pakuję - sobota pracująca. Jutro wolne!
      Dziękuję za piękny i bardzo obszerny wpis. W poniedziałek będziesz miała swoje książki u siebie. Hm..To niesamowite, że wyprzedzasz wpisem ich posiadanie :-)
      Uścisków moc :*

      Usuń
    3. Ja ją znam, mam w sercu , głowie, wyobraźni i marzeniach i na dodatek po tylu entuzjastycznych opiniach ;)), miło to wszystko wspominam, taki przedsmak wielkiej uczty przede mną :))
      Ja dziękuję za spełnienie marzenia :))
      dobrej nocy pracowita pszczółko, my od tygodnia dom porządkujemy a dzisiaj malowanie pokoju Łucji - jutro też
      :**

      Usuń
  17. Podpisuję się pod tym, co napisałaś. Myślę, że gdyby każdy z nas trochę więcej dawał z siebie miłości i umiał cieszyć z prostych rzeczy, świat byłby o wiele piękniejszym miejscem. A Mimi i Sebastian potrafią zarażać takim podejściem do życia!
    Jestem pewna, że książka zachwyci Cię bardzo. Może nawet bardziej niż większość z nas, skoro znasz autorów osobiście. Pewnie dostrzeżesz jeszcze więcej cudnych niuansów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne słowa, tez mam taką nadzieję ;),swego czasu nazwałam Mimi naszą polską Sophie Dahl;)).
      uściski!

      Usuń
  18. Ula, jak to wszystko pięknie opisałaś!prawdziwa opowieść z serca!
    Ja książeczkę już mam i zachwycam się nią każdego dnia:-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))), dziękuje ślicznie, bo i w sercu mam ją od dawna :)), wreszcie tak jak chciałam, na ławce poprzeglądam dyndając nóżkami ;))
      buziaki!
      ps. fotka w avatarze super!

      Usuń
  19. Tak to prawda !!! ja już jestem po lekturze Czasu odnalezionego i pierwszym moim wrażeniem było jak wiele miłości zawartej jest na kartach tej przepięknej książki!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ! wiedziałam, miłości tam zabraknąć nie mogło, wszak książka o miłości do życia ;))
      uściski!

      Usuń
  20. Ulenko doprowadzilas mnie to lez, Mimi doprowadzila mnie do lez, "Czas odnaleziony" doprowadzil mnie do lez... jestescie cuuuudownymi kobietkami! i dziekuje, ze jestescie:-))))) ide wydmuchac nocha! sciskam i przesylam najcieplejsze pozdorwienia prosto ze wzruszonego Sylowego serducha!

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj! to dopiero... Syl kochana, ciesze się z Twoich łez - choć brzmi to dziwnie ;)), bo to jednak dowód na to, że ludzie wrażliwi są, na piękno, miłość i drugiego człowieka obok siebie, nie płacz już tylko się ciesz, a my razem z Tobą, dziękuje pięknie !
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  22. Z przyjemnością poczytałam.Piękne. Tyle ciepłych słów, i prawdziwych, bo czytając bloga Mimi uczestniczy się w wyjątkowych chwilach i ma się wrażenie, że jest się przyjacielem.
    Pozdrawiam cieplutko i dobrego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo :), wie o czym mówisz, jak odkryłam blog Mimi, byłam naprawdę zauroczona jego zawartością i właścicielką ;))
      uściski!

      Usuń
  23. ojej jak cudnie napisane z serca i z duszy... jak cudnie się czyta, od razu czuje się, dumę, miłość, radość i szczęście z linijek bijące... jesteście wielkie!! ściskam Was obie, Ciebie Ulu i Mimi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)), dziękuję pięknie Agnieszko,miło mi, że tak to odbierasz ;))
      To Mimi jest wielka pomimo swej drobnej postury :)))
      buziaki!

      Usuń
  24. bosz... jakie to miejsce jest piękne - chciałbym kiedys i ja tam sie znaleźć osobiście, ale chyba bym zwariowała od nadmiaru rzeczy do macania, widoków do podziwania... i jeszcze jego mieszkańcy na dokładkę!

    Sciskam cie mooocno - i czekam na znak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, jest tam co oglądać i podziwiać ;))a mieszkańcy bardzo zacni :))
      kochana niebawem będę wiedziała kiedy do Cie zawitam ;))
      buziaki!

      Usuń
  25. Cudownie czytało się tego posta-dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę :)))
      uściski!

      Usuń
  26. oniemiałam i dech mi zaparło...
    w oczach rosa, choć noc za oknem skrzeczy księżycem....

    nic nie powiem, nic nie napisze....
    bo wszystko co naskrobię będzie płytkie, bez wyrazu, i takie pospolite....



    czapki z głow... za text,za foty, za szczerośc i boskość przesłania......

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konwalijko kochana, Ty jak zwykle wzruszasz się uroczo ;))
      co mnie tez wzrusza, wiec jesteśmy wzruszone dwie naraz ;)))
      Dziękuję kochana bardzo, bardzo

      Usuń
  27. Jest to najpiękniejszy ukłon w stronę Mimi oraz Sebastiana i śmiało powinien zostać wpisany jako rozdział o powstaniu książki.Naprawdę łza się zakręciła...Ach!!!!!!Spokojnego odbioru książki szkoda że nie da się jej dozować jak życzyła sobie tego Mimi (łapczywość w 1h)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło ;) książki w rzeczy samej dozować się nie da, ja połknęłam nawet nie wiem kiedy ;))
      pozdrawiam!

      Usuń
  28. ! jejku jaki post!
    jest niesamowity.... jestem pod wielkim wrażeniem tego co pokazalaś, napisałaś i jeszcze w jaki sposób. coś pięknego:*
    dziękuję za dodanie do listy wielbicielek książki i nie tylko jej, ale zwłaszcza jej autorów. więcej nie trzeba nic dodawać...
    ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu kochana, bardzo mi przyjemnie, że miałaś taki odbiór, bardzo to miłe i dla mnie i dla Mimi i Sebastiana zapewne też ;))
      ściskam mocno!

      Usuń
  29. Ulu już tu byłam wcześniej ale nie wiedziałam co można więcej dodać...po cichutku Cię odwiedzam i dziękuję za ciepłe słowa dla wszystkich!!
    amelia

    OdpowiedzUsuń
  30. pamiętam te wpisy :) czytam je wszystkie, bo dla mnie komentarze pod postami mimi to jak rozmowa,
    podziwiam ją, że zawsze i dla każdego znajduje czas

    pozdrawiam serdecznie i dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Co za historia...
    Jesteś ich Aniołem Stróżem... Mają szczęście!!
    Cieszę się, że właśnie dziś natrafiłam do Twojego Anielskiego Zakątka i na ten wpis.. właśnie dziś kiedy pisałam o marzeniach ;-)))

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jak zostawisz swój komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...