niedziela, 5 lutego 2017

{19} Moje ulubione bajki z dzieciństwa i dzien 35-36 projektu.

Ostatnio było o moich ulubionych książkach, to niech teraz będzie o bajkach, niestety nie zdążyłam obrobić zdjęć świątecznych, które jak ten wyrzut sumienia  siedzą mi na środku głowy   więc musi być temat zastępczy ;). Ale w bonusie opublikuję za jednym zamachem i 2015 i 2016 rok, :)

Każdy  z nas ma zapewne jakieś swoje ulubione baje, na które czekał jak był mały, ja też takie mam, chociaż wiem, że dla niektórych moich miłych Czytelniczek, niektóre z nich będą  mało rozpoznawalne.
 
Wychowywałam się w czasach kiedy telewizja  była  owszem dostępna ale w określonych godzinach, a już dla dzieci,  programów nie było tak wiele, jak jest dzisiaj,  ale były.
 To zaczynamy:)

Przygody kota Filemona


Reksio 


Zaczarowany Ołówek


Plastusiowy Pamiętnik 


Bajki z Mchu i Paproci


Pomysłowy Dobromir


Krecik


Przygody Rozbójnika Rumcajsa 


Piaskowy Dziadek


Porwanie Baltazara Gąbki


Bolek i Lolek 


Proszę Słonia


Miś Uszatek


Psi Żywot


Bajki Pana Perrault

Wróbelek Ćwirek
grafiki pochodzą z sieci

Edycja

podpowiedział Maż Szanowny i Mira

Baśnie i Waśnie


Makowa Panienka


Wędrówki Pyzy

Chłopiec z plakatu


Jeśli jakiś bajek tu nie ma, to tylko tych, za którymi nie przepadałam, bo były i takie,
jak Miś Coralgol,  Gąska Balbinka  czy Jacek i Agatka, brrrr... omijałam je z daleka :)
Były też programy dla dzieci, ale te w odróżnieniu od bajek słabo mi zapadły w pamięć, w każdym razie, to były czasy kiedy  większość dnia spędzało się na dworze a nie przed telewizorem, i to było nieskończenie lepsze, aniżeli obecna  bajkowa dostępność przez 24 godziny;)
Co ciekawe, te bajki trwały bardzo krótko, np. Wieczorynka to niecałe ...10 minut 

Pamiętam też, że  bodajże w czwartki, TVP emitowała kilka amerykańskich kreskówek, na te też czekałam, bo były zupełnie inne od tych naszych, miały inną animację no i pokazywały inny świat ;)
Później oczywiście pojawiały się kolejne animacje, jak Flinstonowie, czy  Pszczółka Maja albo Muminki, ale te wymienione wcześniej po prostu pamiętam od zawsze :)

Ciekawa jestem Waszych ulubieńców z dziecięcych lat 
i czy pokrywają się z  moimi?

To teraz zdjęcia:

4.02.2017
Orchidea


 
5.02.2017
Coffee Time


 A na koniec przepis na pomarańczowe brownie bez mąki, które zrobiła moja Łucja, gdzieś w internecie filmik  dopadła

2 gorzkie czekolady
6 żóltek
6 białek
masło
cukier
skórka pomarańczowa.

czekoladę rozpuścić i wystudzić
białka ubić z cukrem
dodać czekoladę masło i na koniec żółtka
wymieszać
piec w 135 stopniach około 45-50 minut.
proste i mega pyszne :)






Koteły sa od Izy ;)



To na dzisiaj tyle, wiem, że szału nie ma, ale moja głowa boli już 5 dzień,  więc jeszcze 2 dni i powinna przywyknąć do braku cukru i swojej ulubionej pszeniczki ;)

Serdeczności kochani i do wtorku ;)



36 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. najcudowniejsze jak śpią a nie psocą :)

      Usuń
  2. Te same bajki ogladalam i lubilam co Ty, i pomyslec, ze przezylismy majac tylko 10-minutowy filmik do obejrzenia, no ale jednak wychowalismy sie w zupelnie innych realich. Ja od jutra ide tez na dietke, taka ktora juz kilka razy stosowalam i zawsze super dziala, a co najwazniejsze mozna wszystko jesc tylko porcje jak dla ptaszka;) Mimo to tez bedzie mnie glowa bolala:)))) super te drewnine kociaki, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moje jedzenie nieco inne, mam spowolniony metabolizm, przez jedzenie ciągle tego samego,, wiec potrzeba go rozniecić, też można jeść wiele produktów, ale zasady inne... pewnych rodzajów się nie łączy ze sobą, żeby nie spowalniać trawienia, no i je się sporo, co 3,5 godziny, ale to długa opowieść ;)dzisiaj pierwszy dzień we względnym spokoju od bolenia głowy :)
      uściski!

      Usuń
  3. Ja najbardziej lubiłam Gumisie i oczywiście Bunię, Rumcajsa i stąd mam męża z brodą ;) i kota Filemona, bo podobali mi się babcia z dziadkiem ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) też lubiłam babcię i dziadka , tak uroczo sobie nieraz dogryzali ;)
      serdeczności!

      Usuń
  4. To ja dopisuję jeszcze Makową Panienkę i Chłopca z Plakatu. Uwielbiałam obie!
    Dobrego tygodnia Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak już skorygowałam, jak mogłam zapomnieć ;) z Makowej to pamiętam, że ten motyl był jakiś taki... wiecznie wycofany i smutnawy :)
      usciski!

      Usuń
  5. Hmm, jak to się stało, że zupełnie nie pamiętam "Piaskowego dziadka" i "Chłopca z plakatu"? Reszta to też moje bajkowe czasy. :) Z drugiej strony, widać jak czasy się zmieniły, prawda? :)))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, czasy inne, bajki inne, widać każda epoka ma swoje, może nie zawsze lepsze , ale zwyczaje i baje i filmy - takie znaki czasu - jednym to odpowiada a inni sobie znajdują nisze i pozostają wierni temu co wnosi do życia jednak wyższe wartości :)
      serdeczności!

      Usuń
  6. Wszystkie bajki wymienione przez Ciebie Ula znam z mojego dzieciństwa! Teraz oglądają je moje dzieci i są zachwycone. Te bajki są przyjazne dla dziecka, nie ma w nich agresji czy niedobrych emocji. Uspokajają!
    Teraz moje dzieci słuchają również wiele audiobooków, w tym wy6mienionych tu "Bajek Pana Perraulta".
    Życzę zdrowia! Znam jeden sposób na zlikwidowanie bólu głowy (trochę koniaku) pomaga :-)
    Z pozdrowieniami
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, są inne i moje dziewczynki też je lubiły, miały tam i inne swoje ulubione, ale widziałam, że te "nasze" oglądają z większym zainteresowaniem, co ciekawe, córka mojej siostry ma obecnie 7 lat i uwielbia Filemona ;) to już kolejne pokolenie, jednak te bajki mają w sobie nieprzemijające wartości ;)
      uściski!

      Usuń
  7. Ojeju, ja Misia Coralgola dosłownie nie cierpiałam;))) Z Twoich ulubionych nie kojarzę Piaskowego Dziadka, Psiego Żywota i Chłopca z plakatu, pozostałe to też i moje ulubione, szczególnie Kot Filemon, Miś Uszatek, Pyza, Wróbel Ćwirek, w zasadzie wszystkie;)))
    Na ból głowy może pomóc wąchanie pieprzu cayenne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ten smutny miś mnie mocno zniechęcał do oglądania go, te bajki na szczęście można sobie przypomnieć , są na różnych kanałach w sieci, lubię do nich wracać :) o pieprzu nie wiem, że ma takie działanie, ale spróbuje przy kolejnym ataku ;)
      uściski!

      Usuń
  8. No patrzcie Państwo,to my na tych samych bajeczkach wychowani i w dodatku te same sentymentem okryte. Swoj do swojego ciągnie ha.ha.Więc nie dziwi obecność w Twoich progach.Coralgol najsmutniejszy ze smutnych miś.Ciągle na tej bajce płakałam,tylko nie mam do dziś pojęcia dlaczego oglądałam.Złe to były emocje.Dziecie byłam,a dzieci wiadomo nie są głupsze od dorosłych tylko mają mniej doświadczenia pozdrawiam Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś w tym jest :) ja tez nieraz go obejrzałam, ale zazwyczaj właśnie z niechęcią i marnym skutkiem końcowym ;)i nigdy nie pokazałam tej bajki swoim dzieciom.
      buziaki!

      Usuń
  9. zgodność prawie w stu procentach ,bo ja jeszcze Koralgola lubiłam i resztę :))))) aleś mi zrobiła frajdę tym wspomnieniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, my z Mężem mamy takie chwile z cyklu - "a pamiętasz" i się zaczyna, wieczór wspomnień, szukamy swoich ulubieńców i sobie przypominamy, a co za tym idzie wpadają nam do głowy zapomniane chwile i nieraz coś miłego ożywa z czasów dzieciństwa :)
      uściski!

      Usuń
  10. I ja, ja też na tych bajkach wychowana jestem :)Zawsze marzyłam o zaczarowanym ołówku i sukience takiej jak u Makowej Panienki. A w niedzielę to Wieczorynka była dłuższa i trwała 30 minut dobrze pamiętam ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak niedziela była najlepsza ;) ale chyba w sobotę tez było coś po południu o 14.20 bodajże i wieczorem chyba 15 minut, te dwa dni to było bajkowe rozpieszczanie ;)
      serdeczności!

      Usuń
  11. Świetny post :) Do moich ulubionych bajek należała właśnie Gąska Balbina ;) Oprócz tego Reksio, okienko Misia Uszatka, Żwirek i Muchomorek, Jacek i Agatka, Przygody kota Filemona... choć nie wiem czy byłam już wtedy duża, czy byłam dzieckiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ta Balbina... ale wiem, że wiele dzieci ją lubiło ;) ja bajki oglądam do dzisiaj, ale wiem, że z siostrami oglądałyśmy bajki jeszcze długo w liceum... bajka to bajka,miło się ogląda i czyta, moja Mama do dzisiaj uwielbia Wróbla Ćwirka :) Kochana! dobrze , ze do mnie wpadłaś, przynajmniej dowiedziałam się o Twoim uroczym istnieniu... lepiej późno niż wcale kiedy ja sczytam ten twój cały blog??? ;)
      serdeczności!

      Usuń
  12. Mieszkam w mieście Reksia i Bolka i Lolka:)))więc jakżeby inaczej:)własnie te bajki:)))ale i tak wygrywało pole i skakanie po skrzynkach a nie oglądanie bajek:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej!! :)) ale właśnie, podwórko, gry, jazda na wrotkach, rowerze, łyżwach, skakanie "w gumę" i inne atrakcje podwórkowe wygrywały :)
      uściski!

      Usuń
  13. ja uwielbiałam też "Sąsiadów" taką kukiełkową bajkę,a Reksia i Bolka i Lolka nawet teraz puszczam Natalce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiadów też pamiętam i lubię,moje dziewczyny uwielbiały, łącznie z najmłodszą ale wiem, że oni jakoś tak później weszli na ekran... mam wrażenie, że częściej widziałam te inne bajki, nie dziwie się, ze twoja Mała je lubi, to są miłe dla oka filmy :)
      uściski!

      Usuń
  14. Wszystkie te bajki pamiętam, czekałam na nie zawsze z utęsknieniem. Nie lubiłam tylko Muminków, jakieś takie koszmarne dla mnie były. Lubiłam bardzo rosyjskie bajeczki na Wieczorynkę. Z programów dla dzieci oglądałam też Sobótkę, Teleranek, Piątek z Pankracym... Z amerykańskich filmów pamiętam Hi-Mena.Seria ta leciała akurat w czasie kiedy msza była w kościele, także zdarzało się, że mszę zbojkotowałam, nad czym ubolewała moja Matka... Kiedyś było tego wszystkiego mniej, bajki proste i krótkie, bez żadnych specjalnych komputerowych efektów, ale mimo wszystko były przyjemne i... uczące,czego o wielu obecnych niestety nie mogę powiedzieć. Ba! Jesteśmy inną generacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jesteśmy sprzed kilku dekad ;) wszystkiego mniej, krócej, a więcej kontaktu z naturą i dziećmi , to było niebo lepsze, teraz sobie przypomniałam, była taka bajka rosyjska i zającu i wilku chyba, ten wilk ganiał tego zająca i zawsze przegrywał biedaczyna :). muminki, to zdecydowanie późniejsza bajka dla mnie, oglądałam, bo była inna niż wszystkie, ale nie zaczytywałam się w książkach o nich... Tak były takie programy, jeszcze chyba była "Pora na Telesfora" i 'Ekran z Bratkiem" "Niewidzialna Ręka", jak wspomniałaś te programy, to mi się komórka w głowie roztworzyła ;) te amerykańskie to był "Miś Yogi", "Tom i Jerry", "Pies Huckelberry", "Bugs Bunny", "Kaczor Donald" i jeszcze jakaś był o takim marynarzu.Ech co za czasy bajkowe ;)
      uściski!

      Usuń
    2. Jeżeli chodzi o te amerykańskie co wymieniłaś, to kiedyś bardzo je lubiłam to fakt. Jednak teraz po latach jak je widzę w telewizji i moje dzieciaki je oglądają, jakoś nie podchodzę do nich pozytywnie...Nie wiem, może się zestarzałam i niektóre zachowania w tych bajkach mnie drażnią, także nigdy się nie obejdzie bez mojego kąśliwego stwierdzenia "jakie to głupie", jak mój Najmłodszy ogląda na przykład tego "Toma i Jerryego".

      Usuń
    3. Tak, masz racje, to były zupełnie inne bajki od naszych i rzeczywiście głupawe, ale jako dziecko oceniałam je na ok ;)bo wśród niewielkiego wyboru tych zagranicznych wypadało oglądać i zbierać historyki z gum do żucia ;) powiem Ci, że obecnie to w ogóle nie oglądam tv więc nawet nie wiem jakie są ot ma ekran do odtwarzania ulubionych rzeczy i na tym poprzestaję ;)jak przychodzi do nas moja siostrzenica to ogląda tylko to co mamy i tak się składa, że to lubi ;)

      Usuń
  15. Znam te bajki bo z mojej epoki :-). Nawet o niektórych zapomniałam ale dzięki że mi przypomniałaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio właśnie z mężem się głowiliśmy nad ulubionymi bajkami, stad ten pomysł, cieszę że i Tobie i innym sprawiłam tym wspomnieniem frajdę ;)
      uściski!

      Usuń
  16. ,,Misia,, Uszatka zabrakło ;)
    Uleńko, a pamiętasz teatr telewizji dla dzieci? Uwielbiałam oglądać te spektakle. Szczególnie zapadł mi w pamięci ,,Największy krasnal świata,, w głównych rolach występowali Wiktor Zborowski i Emilia Krakowski.
    Pozdrawiam serdecznie i zdrowia Ci życzę ...no to dzisiejsze powitanie na blogu nie najlepiej wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Pyzę na polskich dróżkach,, uwielbiam! Z małą Olcią oglądaliśmy wszystkie odcinki i do tej pory wspomina że bała się ,,bobaków,, ;)))
      Na uwagę zasługuje muzyka, która towarzyszyła animacji.

      Usuń
    2. :) Uszatek jest kochana pomiędzy 'Proszę słonia i "Psim żywotem" Nie mogłam o nim zapomnieć bo bardzo go lubiłam ;) i zdaje si e, że sobie zrobię dzień z moimi bajkami, bo po tych wspomnieniach mam coraz bardziej na nie ochotę :)

      Usuń
    3. Teatru nie pamiętam, wiec muszę pogooglać trochę :)pewnie sobie przypomnę ;)
      Dzisiaj byłam na zabiegu idę też w piątek, może za jakiś czas już będę w pełnej formie ;)
      uściski!

      Usuń

Miło mi będzie jak zostawisz swój komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...