Jajko i bombka, obie na plastiku bo nie trzeba kombinować z oprawą, a ja jak wiadomo, coś mam na bakier z organizacją czasu. To znaczy jak wracam z pracy, to nic mi się nie chce, nawet haftować.
Tępo bym patrzyła w ścianę ino. Cóż, na razie ni widu ni słychu jeśli chodzi o moją kondycje sprzed covida. I psychiczną i fizyczną. Jak muszę to robię jak nie muszę, mogiła, nic.
Przyjmowanie gości to wspinaczka na Mount Everest, pójście w gości niby łatwiej ale dalej dramat.
Albo przywyknę albo oszaleję.
To do brzegu
Pierwsza niechaj będzie zabawa wielkanocna
u https://theprimitivemoon.blogspot.com/
Pascha 2021-2022
Znowu byłam about od tego by zrezygnować, gdyż wolę nic nie haftować aniżeli haftować cokolwiek byleby, ale to jajo chyba nie jest najgorsze, zatem zaryzykowałam, w przyszłości będzie prawdopodobnie zatyczką na patyku do kwiatka, w planach mam kilka tycich skorupek do zrobienia właśnie na plastiku. :)
kolejna zabawa to Choinka 2021 u Kasi.
No szału nie ma ale bombkę to przypomina, płaską oczywiście, to niech będzie, obiecuje za miesiąc będzie coś co już dłubie dwa miesiące bo pomyślałam sobie, że dam rade, ale nie dałam, dalej brakuje 1/4 haftu.
Ale na koniec sierpnia będzie jak znalazł i to z przytupem :)
To żegnam Was ciepło
licząc na to, że będzie lepiej z tymi moimi haftami :)
Po covidzie wszyscy tak mamy...potrzebujemy czasu i tyle..nie rezygnuj z zabawy bo Twoje prace są piękne a to niebieskie jajo bardzo mi się podoba. Życzę wiele sił !
OdpowiedzUsuńObie zawieszki są śliczne;) Życzę dużo zdrówka i cierpliwości dla samej siebie. Forma wróci - trzeba jej tylko dać trochę czasu. Pozdrawiam SylwiaB
OdpowiedzUsuńU mnie też kondycja słaba. Nawet nie zwalam na covida może raczej na pogodę bo tak jesiennie się zrobiło że tylko pod kocyk mnie wciąga. Zawieszki ładne . Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńBardzo fajne są te Twoje hafciki, bombeczka jest super a jajo fantastyczne:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i zdrówka życzę:-)
Cóż mogę powiedzieć. Z własnego doświadczenia napiszę, że wydaje mi się, że po 10 miesiącach od choroby jest lepiej ;) Mnie haft jest potrzebny, żeby odreagować stres, więc przysiadam do niego kiedy mogę, ale zupełnie rozumiem też stan, o którym piszesz. Egoistycznie napiszę, że wyszywaj, bo uwielbiam do Ciebie zaglądać.
OdpowiedzUsuńŚliczne jajeczko i bombeczka. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń