sobota, 9 lutego 2019

{8} Słowo się rzekło, kobyłka u płotu :)

Także tego, kochani, obiecałam, że będę haftować, zatem jakoś.... idzie, trochę jak po lutowej grudzie, zamarźniętej, ale idzie.

Tylko niestety na razie jeden haft w działaniu - czyli choinka, 
na drugi jesienny przyjdzie pora, 
a przy trzecim nie ma  jeszcze decyzji co do materiału, 

ale skłaniam się ku podobnemu, czyli szarej aidzie w kropeczki,
jest jeszcze jeden materiał, który mnie zauroczył, a mianowicie aida  z blado zielonym melanżem.

W każdym razie decyzja niebawem nastąpi bo czas goni.

Przejdźmy zatem do postępów
 poprzednim razem choinka była w stanie takim :)

 

cały post można zobaczyć TU:

a obecnie przybyło tyle krzyżyków:


 Może nie za wiele przybyło, ale pokątnie robię  kolejną ozdóbkę na inne wyzwanie, o którym też Wam  wspominałam:) a za razem na moją choinkę 2019.

Przez to haftowanie, to cały rok będą u mnie Święta na blogu :) 






A na koniec trochę zakocimy,  bo jak zwykle nie mogę się powstrzymać, by  nie robić kotom tylu zdjęć, ale  jak zwykle  jest to nie do zrobienia :).






 a poniżej koteczki za pięknie ufajdaną szybką,
same osobiście brudzą, chcąc się zaanonsować do wejścia do środka :)







a powyżej bardzo 
krótki zimowy epizod  :)

To do miłego zobaczenia, bardzo Wam dziękuję za komentarze pod poprzednim postem.




15 komentarzy:

  1. Najważniejsze że prace z haftem posuwają się do przodu. Kiedyś skończysz i będzie pięknie :-). Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no tak, na to liczę, na tą motywację z Waszej strony :)

      Usuń
  2. Są wyniki , aby tak dalej . Haft jest urzekający tak jak i kotki .Miłego weekendu.

    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe ale są, no kotki najbardziej urzekają jak śpią, jak dzieci, słodkie i grzeczne, gorzej jak zaczynają się bić i ganiać po domu, moje domowe szkło niestety na tym cierpi :)

      Usuń
  3. Wzór mi się bardzo podoba. Ale koty! to dopiero kolekcja szczęścia. Ja też nie mogę się opanować, żeby swojej Titulki nie fotografować. Zresztą imion też ma kilka , zależnie od okoliczności, z "burą pindą" łącznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. p.s. a ten nudny haft to Renato Parolin. Ale o nim wkrótce.

      Usuń
    2. :) ciesze się, mnie też zauroczył, a kotów mam bez liku , gdzie się nie obejrzę kot do fotografowania:)a imiona to nasze koty ,aja .... przedziwne, trzeba o tym post wysmażyć. Co do Parolina... albo go się kocha albo nienawidzi, ja z tych co kocham i właśnie zamierzam zacząć jego gigantyczną choinkę :).

      Usuń
  4. Piękne efekty, szczerze podziwiam. Ja od kilku dni raczkuję z robótkami szydełkowymi. Wielka to lekcja pokory i cierpliwości - cały ten robótkowy świat :) Ale dobrze, można wyłączyć się z myślenia o innych sprawach :) Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, trochę się można oderwać od codzienności, i ja miałam przygodę z szydełkiem, ale się nie pokochaliśmy, może kiedyś wrócę do tematu :)

      Usuń
  5. no jestem z Ciebie dumna:)))))))dajesz radę:)))a koteły cudowne:))i chyba ich coraz więcej:)))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) bardzo mi miło ;) kotów ciągle tyle samo 15 :)

      Usuń
  6. Kociaki przesympatyczne :-)
    A haftu pięknie przybywa i oby tak dalej.
    Pozdrawiam serdecznie 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) trochę przybywa, nie tyle co bym sobie wymarzyła ale jakoś idzie :)

      Usuń
  7. przepiękne:), na pewno będzie fantastyczne w całości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, też mam taką nadzieję i na to tez, że wreszcie zacznę oprawiać w ramki :)

      Usuń

Miło mi będzie jak zostawisz swój komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...