czwartek, 9 marca 2017

{35} Wywołana do tablicy

Dorotka z tegoż bloga, postanowiła wywołać mnie do tablicy, abym pokazała jak to ja układam swoje klamoty, w szafie z ubraniami metodą Konmari,
 to spieszę donieść, że dzisiaj tylko pisze a jutro obfocę i na blogu  pokażę, 
a przy okazji pod nóż fotograficzny pójdzie moja minimalistyczna część garderoby wyjściowej :)
tak tak, mam taką po domową i wyjściową, więc każda z nich ma swoje miejsce osobno.
EDYCJA
czyli obiecane zdjęcia :)




O garderobie w kapsułce rozpisywało się już mnóstwo dziewczyn na wielu blogach,
więc oszczędzę Wam szczegółów,
 a ja jak to ja
na początku jak pies do jeża podchodziłam do tego kolejnego "modnego" tematu
 aby jednak  po roku uznać, że jest to ciekawy i bardzo praktyczny pomysł.


Tylko w pierwszej kolejności musiałam wywalić 3/4 ubrań, które nie wzbudzały mojego entuzjazmu, chociaż zgadzały się z nutą kolorystyczną tych co pozostały na wieszakach ;) 

 Z czasem muszę tylko uzupełnić  te moje górne perełki dolnymi elementami, czyli spódnicami i spodniami bo tych za wiele nie mam, no i może jakieś sukienki... 
od ubiegłego roku mam fazę na sukienki, bo chodzenie w nich porzuciłam na wiele lat.

Także jutro fotki, a dzisiaj tradycyjnie dwie kolejne projektowe :)

8.03.2017
067/365
Pączek wiosenny

9.03.2017
068/365
Tulipanek


Serdeczności zasyłam!
Wiosny w sercach i głowie życzę!




wtorek, 7 marca 2017

{34} Podsumowanie 60 -ciu dni

Minęło i zleciało nie wiadomo kiedy, z tego co wiem, nie tylko mnie dni uciekają dwa razy szybciej niż powinny, im jestem starsza, tym bardziej mnie to irytuje, bo pamiętam jak dziś, kiedy czas dłużył się niemiłosiernie, zwłaszcza kiedy chodziło się do szkoły...

Teraz, kiedy  minęło mi już pół wieku
jest dokładnie odwrotnie, ale nic to
 nie ma co cmokać nad rozlanym mlekiem, tak widocznie ma być :)
1. 365 zdjęć w 365 dni
Pierwsze 60 dni roku mamy za sobą, moje wyzwanie nabiera tempa, chociaż nieraz wieje już nudą to mam nadzieję, że wreszcie ta wiosna wybuchnie i  rozpoczną się nasze wędrówki ludów, czyli spotkania rodzinne i przyjacielskie, grille i  urodziny i powodów do robienia nowych ciekawszych  fotografii będzie więcej ;)

2. Porządki według metody Marie Kondo  

Na razie tylko dwa pomieszczenia sprzątnięte,  ale efekt jest zadowalający, od ponad dwóch miesięcy mamy nienaganny porządek w szafie z ubraniami, co przekłada się na szybsze wybieranie tychże i nie tracimy czasu na poszukiwania i dobór kolorystyczny , mniej ubrań w podobnym stylu i pasujących do siebie kolorach  daje oczekiwane efekty.
Moja garderoba składa się obecnie z 4 barw podstawowych i ich odcieni czyli biały, czarny, granat i zgaszony róż. jest to połączenie metody Konmari i capsule wardrobe :)

Mąż ma jeszcze wygodniej i prościej, od lat ubiera się wyłącznie na czarno.

3. Relaks i zachowanie równowagi

 Od czasu do czasu pojawiamy się w kinie :), ale zdecydowanie bardziej cieszy nas rozpoczęcie sezonu biegowego, od dwóch tygodni codziennie rano przez 30-40 minut biegamy, co przekłada się na lepszą produktywność w ciągu dnia i oczywiście lepsze samopoczucie i kondycję. Ale na spektakularne efekty przyjdzie poczekać po długim lenistwie zimowym.

Cykliczne oglądanie  filmów też jest elementem potrzebnym by zresetować się po niektórych bardziej stresujących dniach ;) więc oglądamy nasze "ulubieńce".

4.Stała praca

Co tu pisać, radość była i jest  ogromna i nieco więcej spokojnej głowy mamy do innych spraw, 
cieszymy się nadal i wdzięczni jesteśmy za  ten dar od Boga :)

5.Odwiedziny
Powoli nabierają tempa, kolejny miesiąc też  już zaliczył odwiedziny, ale tym razem to u nas zaczynają się imprezy urodzinowe i inne, tudzież Święta, więc będzie okazji niemało do spotkań.

6. Pora na małe zaniedbania

Kuleje nadal u mnie rękodzieło, czyli żadne krzyżyki nowe nie postawione na rozpoczętych haftach, kartki na Święta leżą odłogiem, grudniownik czeka na moje zmiłowanie, scrapowanie również, a sterty zdjęć  do wywołania czekają na swój dzień, że nie wspomnę o publikacjach zaległych fotografii na blogu, to jeszcze  u mnie jest do popracowania nad systematycznością, ale powoli jakoś idzie ;)


6.03.2017
065/365
Poranny shake


7.03.2017
066/365 
Liść


Pozdrawiam Was serdecznie! :)



niedziela, 5 marca 2017

{33} Słowo się rzekło :)

 O marnowaniu czasu  napisałam i że prace  stoją u mnie, to  skoro tak, trzeba było się wziąć do roboty w weekend.
 Serial na razie w odstawce :)

 Na pierwszy ogień -  salon, do oddania poszły wszystkie płyty dvd, które tylko leżały, bo wszystkie zgrane na dysk, i nie  było ich i tak w czym odtwarzać. 

 Służyły głównie do zbierania kurzu, przy okazji dwa  pudła książek  też uzbierałam, ale to jeszcze nie koniec.
Potem oczywiście okna i kurze, i wreszcie na koniec przemeblowanie.
 Wróciliśmy do ustawienia mebli sprzed 12 lat...

Nie wiem czy to przetrzymam, bo jakoś nie lubię za specjalnie tej konfiguracji,
ale domownicy lubią wiec przystałam,
ale pewnie po malowaniu nastąpi kolejna meblowa roszada.;)

Nie mam za wiele ruchu z meblami, bo nasz salon jest "specyficzny"
w części kominkowej jest  do wykorzystania jedna ściana i część "bez ściany" więc nie ma gdzie i z czym poszaleć, a w tej jadalnej części ściany są dwie i też nie ma jak kombinować  z ustawianiem.

Stół jest wielki /2,5m a po rozłożeniu ma 3m/  bo taki jest potrzebny, wiec on determinuje takie a nie inne ustawienie mebli, 
Może kiedyś zapytam jakiejś mądrej głowy od meblowania co można u nas zmienić, bo wszystkie dostępne lokalizacje tychże już mi się opatrzyły ;)

Póki co, zrobiło się luźniej i przestrzenniej przy kominku, potrzebujemy tylko stolika pod monitor do oglądania filmów, bo poprzedni był już obdrapany i nie był to lubiany przez wielu styl  schabby 
tylko obdrapania ze starości i zwyczajnie brzydko to wyglądało.

po wielu latach planujemy tez zmienić  kolor ściany w salonie z czerwonej na... jasną szarą 
To radykalna zmiana, ale może się przyjmie :)

Dzisiaj pierwszy raz pranie suszyło się na tarasie , było przeciepło i cudownie, ptaki śpiewały a wszystkie koty grzały się na trawie :) , ja w przerwach też wygrzewałam się na krzesełku w słonecznych promieniach pochłeptując z mężem  kaffkę ;)

Kochani, mam ,chwilową przerwę w odpowiadaniu na komentarze, ale jutro postaram się to nadgonić:) za wszystkie bardzo serdecznie wam dziękuję ;)

4.03.2017
063/365
Morning relax


5.03.2017
064/365
Spring Time









 



kocie pieszczoty 


coś cały czas z ziemi wychodzi :)


 wczorajszy księżyc
  
uściski kochani!


piątek, 3 marca 2017

{32} Daj sobie czas...

W moim przypadku to i owszem działa, ale nieraz na przekór odwrotnie...
Dałam sobie czas pół roku na odgruzowanie domu metodą Konmari , o której wspominałam
 TU
 I co? mamy już marzec a ja jestem  w leśnej i czarnej,  żeby nie powiedzieć... jamie ;)
Zwalczyłam górę niepotrzebnych  ubrań i do tej pory nie ruszyłam z miejsca, bo zawsze coś.

Nie no owszem bark mi wysiadł, co podziałało silnie zniechęcająco
bo jako że boli to się oszczędzam, ale to jeszcze nie powód by wyszukiwać kolejne przeszkody
by nie działać dalej.

Teraz przede mną 5 dni "bez" konkretnych działań codziennych, więc czas by ruszyć z kopyta.

Na moje nieszczęście, kto polecił na swoim blogu, by obejrzeć  serial "The Affair" 


no i przepadłam, 
tak, to kolejny serial który mnie uwiódł na całego,
jest niezwykły,
 niby temat ograny, romans... dramat z wątkiem kryminalnym w tle,  
ale jak to jest genialnie pokazane! 
ja  rzadko kiedy daję się tak zamotać w oglądanie.

Musi być naprawdę porywający, żebym  olała niemalże wszystko i oglądała nieprzytomnie.
 Ze wstydem wyznaję, że od wczoraj obejrzałam 7 odcinków...
  Ostatnim razem miało to miejsce bodajże 4 grudnia, pochłonęłam w tydzień 'The Crown".

czym tak uwodzi... wszystkim, klimatem, ujęciem tematu, 
zdjęciami, grą aktorską, muzyką
cały jest uwodzicielski jak główna  z postaci, aż boli.

I najbardziej załamujące dla mnie jest to, że już nakręcono 3 sezony po kilka odcinków każdy.

Także można sobie moi drodzy dać czas, pytanie natomiast brzmi, czy ja potrafię ten czas uszanować i  dobrze wykorzystać.

No w tym wypadku absolutnie i zdecydowanie nie potrafię, bo trwonię, a z drugiej strony...
nieraz człek potrzebuje oderwania do rzeczywistości.

Ten serial niestety odrywa od niej  na dłużej, po obejrzeniu, chociażby jednego odcinka, nie można przestać o nim myśleć.

Koniec końców nie wiem wiec, czy go polecać czy nie, bo nie chcę mieć Was na sumieniu ;)

2.03.2017
061/365
Poranne słońce 


3.03.2017
062/365
Krople kropelki











  Pozdrawiam Was serdecznie!




środa, 1 marca 2017

{31} Zrezygnuj z narzekania , juz mam 60 zdjęć!

Zadanie nr 1 na mojej liście do realizacji w Wielkim Poście
i nie tylko.
Trudno zrezygnować z czegoś, co prawie każdy robi, nawet bywa to przyjemne w pewnych okolicznościach, no i  zawsze jest na co narzekać :)
na siebie - to najczęściej - wynajdujemy w sobie defekty-  a to za gruba/y a to za chuda/y, 
narzekamy na choroby, 
na wady, 
narzekamy na męża/żonę,
na pracę, szefa, kolegów
 na domowników, sąsiada, kota,psa
polityków,  ustrój, decyzje. 
taki nasz sport narodowy :)

 Potem zaczyna się szukanie winnych powodu do narzekania i tematy się same nakręcają
w przysłowiową nieskończoność.
Zaczynamy żyć w rozgoryczeniu, strachu, atmosferze niezadowolenia a nawet podejrzliwości.

To narzekanie jest niczym innym jak odcięciem się od Boga, Sensu, Źródła, Celu.

Niesamowite jest to, jak  człowiek potrafi zgłupieć, w szukaniu argumentacji dla 
swojego narzekania.

Jest takie powiedzenie wśród ludzi na Śląsku 

" jak ktoś  nie chce / przestać / to gorzej jakby nie mógł"

 niezwykle trafne :)

Przestańmy narzekać, skupmy się na, afirmowaniu, chwaleniu
 Boga, 
Siebie, 
Ludzi, 
Okoliczności.

znajdowaniu powodów do zadowolenia, a nie narzekania.
Bycie wdzięcznym jest szalenie bardziej pociągające, budujące  i pozytywne ;)
Zapisujcie każdego dnia za co jesteście wdzięczni.

,
Dzisiaj spotkałam na mieście samych ,miłych radosnych ludzi,
 rozgadanych
 uśmiechających się
pan w kiosku dowcipny, 
pani w sklepie zadowolona, żartująca
kobieta w kościele ustąpiła mi miejsca
nie wiem skąd wiedziała że miałam miły ale bardzo ciężki dzień
że na koniec ledwo na nogach stałam.
Cuda jakieś, kochani:)
jak tu nie być wdzięcznym za takie coś :)

28.02.2017
059/365
Piękny poranek :)


1.03.2017
060/365
Krople deszczu





 




 


 Uściski mocne i do  miłego!

nie narzekajcie, cieszcie się po mimo
bo choćby nie wiem jak się nie chciało to można :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...