Z
kolorem niebieskim przyroda ma mały problem, niby ziemia to
niebieska planeta i tyle nieba niebieskiego i woda niebieska / od tego nieba
??? ;)))/ a barwnika naturalnego jako takiego jest niewiele, brak
jest niebieskich warzyw, owoców, roślin jadalnych, występuje jedynie jako
barwnik ozdobny, na kwiatkach, tylko niektórych i zwierzęta się przyozdabiają
sporadycznie, punktowo przeważnie, i to w celach czysto zalotnych;)).
Słyszałam
też, że wiele trujących związków ma niebieski kolor... może to też przyczyna
jego małej ilości w przyrodzie.
A
teraz trochę danych zaczerpniętych z wiedzy naukowej...
Dlaczego nie ma niebieskich liści...
Wcale nie
dlatego, że niebieski barwnik nie jest w nich obecny. Przeciwnie – liście
zawierają niebieski barwnik (fitochron), ale nigdy nie ujawnia się on na zewnątrz.
Jego zadaniem jest „obliczenie” długości dnia i pobudzanie rośliny do
wytwarzania enzymów przygotowujących do zimy. Barwnik niebieski wchodzi także w
skład antocyjanów, ale będąc przemieszany z barwnikiem czerwonym daje zimny
odcień fioletu.
Antocyjany - występują w soku komórkowym roślin
(głównie w kwiatach i owocach) w postaci granulek o różnej wielkości. Dużą
zawartością antocyjanów odznaczają się między innymi maliny, czarne
porzeczki, czarny bez, jeżyny i aronia, czerwona kapusta, winogrona oraz
bakłażany. Do celów spożywczych otrzymuje się je poprzez ekstrakcję liści
czerwonej kapusty lub skórek winogron.
Barwniki niebieskie uzyskuje się z liści tropikalnej rośliny
indygowca farbiarskiego (błękit indygo) lub z błękitnego kamienia lapis-lazuli
(ultramaryna).
Oprócz lapis-lazuli w naturze znajdziemy jeszcze wiele kamieni i
kryształów o niebieskiej barwie. Są nimi np.: azuryt, szafir, akwamaryn,
chalcedon, turkus, obsydian, apatyt, wiwianit i inne
A
co ja mam do powiedzenia na temat niebieskiej jesieni, ano niewiele... wszak
jesień w tym kolorze to rzadko spotykana rzecz ;))
ale
już na temat samego koloru niebieskiego wokoło nas nieco więcej
rzeknę ;))
A
z nowości, miałam blogować w tym tygodniu, ale nie wyszło, plany jak
zawsze weryfikuje życie, a na to wpływu raczej mam niewiele:))
bo jak wiadomo z naszych planów Stwórca ma niezły ubaw ;))), musiał się
nieźle ze mnie uśmiać w tym tygodniu...
♥
Ale
!! U Monique byłam i było jak zawsze cudownie i nie mamy ani jednego
zdjęcia bo nie było czasu na zdjęcia, dostałam od niej cudeniek parę, ale to
pokażę przy okazji relacji z imprezy urodzinowej, bo przydały sie wielce :))
upiekłyśmy
chleb, ugotowałyśmy obiadek byłyśmy na grzybach i gadałyśmy dzionek cały
jak nakręcone ;))
Dostałam
też paczuszkę od Al z piękną zawartością :))
zobaczcie
sami ,
a
od naszej Penelopy , ostatnio baaaardzo mało blogującej
takie
drobiażdżki, przy okazji wysłania pozostawionych u niej rzeczy przez
naszą Łucję,
nie
byłaby sobą, gdyby czegoś nie wrzuciła gratis ;)))
dostałam
stareńką szpuleczkę, kilka koronek i serducho :))
a
na koniec pokażę Wam tasiemki z materiału samoprzylepne, które
kupiłam ostatnio, cudne są, już wykorzystałam do ozdobienia maminego
prezentu ;))
a
te świąteczne czekają na Święta , nie są z materiału , to zwykła taśma klejąca,
ale ozdobna
Relacja
z imprezy rodzinnej za niebawem, nic nie planuje i nie obiecuję bo i tak
nie wyjdzie :)))
Pięknie
dziękuję za Wasze przemiłe komentarze pod postami
♥
To
moja ostatnia kiść winogron z ogrodu, zimne takie że szron miałam na zębach
jak je jadłam,
o
tej porze roku to niemalże
odmiana Spätlese ;)) w sam raz na Eiswine
Słodkie jak miód manuka, aromatyczne i soczyste niebywale, szkoda,
że już się skończyły :))
do miłego, śnieżnego łikendu
PS. WŁAŚNIE USUNĘŁAM SOBIE POSTA WRAZ ZE WSZYSTKIMI KOMENTARZAMI :)))
WIEM WIEM, GALOPUJĄCA INTELIGENCJA...ŻE O KOLORZE WŁOSÓW NIE WSPOMNĘ....
ALE !! SKOPIOWAŁAM WSZYSTKIE KOMENTARZE Z MAILA, I SĄ :))
a może ktoś umie doradzić jak przywrócić oryginalne komentarze pod postem ??
u.