Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 lutego 2016

Kiedy do Anielskiego zawiatał Anioł :)

Oj moi mili, radochę  ci ja miałam w poniedziałek jak mało kto... do naszego zakoconego domu listonosz przytargał nie byle jaki pakunek. Oooo...  nie koci bynajmniej choć i  tematycznie kocie przydasie scrapowe się i tam znalazły.
Przekochana i o ogromnie wielkim sercu Kasia vel Brujita
co to cudowności z papieru tworzy na co dzień, 
przysłała mi nie dość że własnoręczne zmontowaną kartkę i życzenia walentynkowe i serce




 to jeszcze dziesiątki rozmaitych karteczek, kartoników, scrapków, serduszek i cudów bajek





 jak tylko podpatrzyła że ten papierniczany świat zaczął  mnie fascynować ;) 
popatrzcie tylko !



 No i nie wiem co mam rzec na takie dobrodziejstwo, bo
nie dość, że wszystkich i Kasię po macoszemu traktuję
to jeszcze mało piszę i w ogóle mało się staram...
To uznałam, że moja dobrodziejka to Anioł i już ;) 



 Tylko nie wiem jak jak się teraz wywiąże  i stanę na wysokości zadania
jak ja nie umiem jeszcze tych rzeczy tak posklejać coby to ludzie nie pouciekali na ich widok...
Bo wiecie ja  mogę obrazek wykrzyżykować, fotę psytryknąć dzbankowi czy kotu,  sweterek udziergać i firankę uszyć, ale z tym klejeniem to nie mam wprawy ni hu hu.

Ale co tam, słowo się rzekło, że i tego muszę spróbować to teraz mam ;)
a raczej nie mam wymówki, że nie mam z czego,  oj to teraz mam z czego,  mam :))))
Kasieńko, jeszcze raz wielkie dzięki!
/ fotki pykane telefonem na szybko :)/ 

pozdrawiam Was i życzę, byście też same takie Anioły na swej drodze spotykały /li ;)

serdeczności!
♥

sobota, 8 marca 2014

To już trzecie urodziny, długaśny post będzie :)) i zapowiedź candy

Czas zleciał, nie wiem kiedy  i jak, ale jestem z Wami już trzy lata ;), trzy bardzo mile, radosne, wzruszające i
pełne ciekawych spotkań, rozmów telefonicznych, długich maili i wzruszających chwil  trzy lata!

Od czasu kiedy zaczynałam nieśmiało blogować, wiele się zmieniło i w moim życiu, i w Waszym, bo cały czas jesteśmy razem i Was podczytuję.


Moja obecność w "błogiejsferze"  jak pieszczotliwie nazywam blogowanie,  w ubiegłym roku nieco osłabła, ale to w związku z pracą, którą  sobie wymyśliłam, okazała się ona  dość i absorbująca i  czasochłonna, może nie przynosząca kokosów, ale dająca mi wiele satysfakcji, obecnie nadal  karmię ludzi swoim chlebem, ale jest to  dla mnie  praca na tyle wyczerpująca, że muszę gdzieś znaleźć złoty środek pomiędzy zamiłowaniem do pieczenia chleba, a zamiłowaniem do własnego życia rodzinnego i swoich pasji. Obecnie jestem na dobrej drodze, gdyż ilość postów na blogu wzrosła, a ja mam jeszcze czas na małe chwile z haftem, drutami i książką ;), organizacja chaosu więc trwa, a ja cieszę się każdą wolną chwilą.

Przez te trzy lata udalo mi się poznać osobiście kilka z Was, pierwszą  poznaną przemiłą  blogerką była  Monique z http://abouthomeabout.blogspot.com/ 
 spotkaliśmy się rodzinnie już kilka razy, ale pierwszy raz  przy okazji wizyty w Łodzi na Łódź Design Festival gdzie mój mąż robił zdjęcia, a ja spędzałam miło czas  pośród domowych pieleszy Moniki i jej rodziny, Monika pokazała kilka zdjęć z naszego spotkania ;)) o  

TU,

 a tu nasze drugie  grudniowe spotkanie :))

tym razem u nas i min. na warszawskiej Starówce
było tak nieziemsko zimno, że mozna było zemdleć, ale jakoś wytrzymaliśmy :))


a tu marcowe spotkanie   u Moniki :))
takiej  pysznej pizzy   to w życiu nie jadłam  ;))
 a potem na zmianę to u nas to u niej, kilka razy i mam nadzieję , że nie raz jeszcze ;))

Kolejna przemiłą poznaną osóbka była Aleksandra Seghi która akurat gościła w Polsce przy okazji promocji swojej książki której z roztrzepania zapomniałam zabrać na spotkanie  i tym sposobem nie mam autografu autorki, a o naszym spotkaniu pisałam Tu


Tego samego dnia spotkałam się również z moją imienniczką Ulą z bloga Ushiilandia
a jako, ze był to czas mocno przedświąteczny to i pojawiły się prezentowe  urocze drobiazgi  w tej tematyce :)


oj jak się świątecznie BN zrobiło w okolicach jajkowych Świąt ;))
Kolejny raz z Ulą miałam przyjemność spotkać się we wrześniu  2013 roku, wtedy Ula była blisko rozwiązania i urodziła za niebawem  prześliczną córeczkę, której ku swojemu zmartwieniu nie miałam okazji jeszcze odwiedzić, zwyczajnie z braku czasu, ponieważ bardzo rzadko bywam w Warszawie, a jak bywam to jestem zarobiona po uszy. nawet ostatnio  stwierdziłam, że swoja własną siostrę odwiedziłam JEDEN  raz w ubiegłym roku, a to już zakrawa na stan chorobowy...

To biegniemy dalej :)),
 ku znanej wielu z Was  Mimi   i Zorkiego
Miałam wielką przyjemność gościć u nich  z moim ślubnym  na wiosnę 2012 roku
na sesji zdjęciowej, ale też zwyczajnie towarzysko, no i przede wszystkim to była niezapomniana uczta dla oka i zmysłów smaku ;))


 
A potem pojechaliśmy nad nasze piękne polskie morze aby spędzić weekend ale taki dłuższy ;) u Marii vel Penelopy z bloga http://penelopia.blogspot.com/ i jej przesympatycznej rodziny, a że mieliśmy  sporo do zrobienia razem, to i sporo czasu ze sobą spędziliśmy, i  bardzo miło wspominam ten czas i wracam do fotografii, a  Penelopa pewnie dobrze pamięta mały incydent,  jak bita śmietana wylądowała na świeżo pomalowanej ... ścianie ;))
no ale, jaki potem był z owej śmietanki  deserek - truskawkowy -  ale nie z tej zeskrobanej ze ściany tylko z tej co została :)) /  no  maomazja :))
a o !


 a to my w całej krasie i miłym towarzystwie :)



I  poznajcie  Maggie :), która wtedy jeszcze  bloga prowadziła, ale chwilowo nie ma na to czasu ani głowy, z Maggie spotkałam się dwa razy, po raz pierwszy w Warszawie, króciutko bo było to około 3 godzin, a jakiś tydzień temu, jeszcze krócej, bo tylko około dwóch godzinek szybkim przejazdem przez Poznań byłam, chyba więcej wystałam się w korkach aniżeli  było całego spotkania ;))) , więc cierpimy na notoryczny niedosyt rozmowy zwyczajnie, obiecujemy sobie, że jak się dorwiemy kiedyś w wolnej chwili to przynajmniej na 2-3 dni, może wtedy będzie wystarczająco :))



uff, wygrzbywanie zdjęć z czeluści przepastnych dysków komputera i do tego z własnej  pamięci, czy to dat czy opisów, to mozolna praca :)), ale jakoś się udało :)).

A pod koniec roku też przez krótki moment, bo też  czasu nic a nic nie było,  miałam okazję spotkać się i poznać Iwonkę z bloga  http://onamasilee.blogspot.com/
która przyleciała  do Polski na galę Blog Roku, odebrać przyznane  wyróżnienie, a że wcześniej już wyraziła chęć spróbowania mojego chleba, więc nadarzyła sie okazja by  ją nim obdarować i przy okazji  się uścisnąć  a chociażby na jednej nodze i w dzikim pośpiechu  ;))
to naprawdę malutka kobietka z wielka wewnętrzną siłą ;))

 fot. Julia Rozumek

 Nie udało mi się spotkać w ubiegłym roku z Izą,  z Domowego Zakątka ale przynajmniej pogawędziłyśmy przez telefon, ale do spotkania było bliziutko ;)) ponieważ Iza wraz z rodzinką przyjechała w wakacje  do Warszawy, tyle, że ja byłam zapracowana a tego dnia był niemiłosierny upał na dokładkę, więc nie było już się co spinać na siłę, ale   mam nadzieję, że owe niedoszłe  spotkanie niebawem nastąpi w dogodnej letniej porze:)).
  długie godzinki też przegadałam i przemailowałam  z Asią  z bloga Green Canoe - która  była pierwszą
osobą  do której trafiłam w blogowym świecie ;)) 
ale tych maili rozmaitych i  małych rozmów to było bez liku przez te trzy lata :))
wystarczy tylko sam fakt że moja mailowa baza liczy... około 600 adresów ;))

 potem moje kroki powędrowały do Elisee z bloga http://utkanezmarzen.blogspot.com/,
obecnie Eliza nie pisze, ale zawsze mam nadzieję , ze kiedyś wróci do blogowania, a ja polecam jej wspaniałe radosne wpisy, które  cały czas są na blogu ;),

potem... potem  był blog  Penelopy o której wspominałam ;)) i jej http://penelopia.blogspot.com/.
jej przepisy na świąteczne ciasteczka są corocznym hitem na naszym bożonarodzeniowym stole ;))) 
a potem...
pojawiła się u mnie :)
Paula,
 Ika http://wedrowaniemoniki.blogspot.com/ 
u której wygrałam pierwsze Candy  a było to 31 marca :))
 Sabik http://malachitowa-laka.blogspot.com/
 Basja http://basja.blogspot.com/
ma serce w Bogu zanurzone :)
 Hannah http://pohnke.blogspot.com/
szalona kobieta  na belgijskim wygnaniu, matkująca synowi i zwierzyńcowi, mężująca mężowi  ciągle coś remontuje :)))
 Koronka http://m-koronka.blogspot.com/
Koronka ślicznie szyje i kolekcjonuje  maleństwa :)
Ushii http://ushiilandia.blogspot.com/
ula ma przepięknie urządzone mieszkanko, talent do robienia pięknych scrapków, 
a jakie wypieka smakołyki, mmm, do dzisiaj czuję ich smak ;))
Madeline http://maedlein.blogspot.com/
studentka architektury ;)
Ola-83http://mojemiejcenaziemi.blogspot.com/ 
szalona pożeraczka książek i amatorka biegania 
  Agea http://agea-happiness.blogspot.com/ 
Agea pieknie szyje, to co robi niezmiennie mnie zachwyca :))
aagaa  http://aga-oaza.blogspot.com/
Dag-eSz http://podnorweskimniebem.blogspot.com/ 
z Dagmarą mamy niekończące się maile i może... miłą perspektywe spotkania się na zimnej norweskiej ziemi ;)))
 Mammamisia http://domowyzakatek.blogspot.com/
zawsze znajdziecie  tu wspaniałe smakowite przepisy, radosne kolory, miłości radość :) 
Marzycielka http://uspione-marzenia.blogspot.com/
 Mimi http://bomimi.decostyl.pl/
cóz... Mimi pozostawiła nam pięknego bloga, nadzieję, że kiedys może w pełni do niego wróci i co i raz podrzuca nam swoje nowe Przewodniki po przyjemnościach ;))
 Monique  http://abouthomeabout.blogspot.com/
wiadomo :))
Ineska http://eyesfullofsoul.blogspot.com/ 
pasjonatka fotografii i pięknej biżuterii, która sama robi   
Jagoda z http://chatamagoda.blogspot.com/
u której  w chacie mój ślubny robił sesję zdjęciową a ja od samego początku marze o spędzeniu choć 2-3 dni w tym pięknym miejscu :)
  DagiMara http://myhouseofideas.blogspot.com/miłośniczka czerni i bieli, z pasją  wielkim smakiem urządza swoje cztery katy :) 

 i...
kochani ciąg dalszy nastąpi, bo jest Was tyle.... :)))
że aż mi się wierzyć nie chce ;)) a nie chciałabym nikogo pominąć
więc na razie tylko osóbki z początków mojego blogowania, może niektórzy nowi podczytywacze dzięki temu trafią  w nowe miejsca.:))

Tak więc chciałabym, a chociażby za to, że jesteście ze mną tyle czasu, odwdzięczyć się  i postanowiłam, po roku zaniedbywania i bloga i Was, ogłosić za niebawem candy
takie rocznicowe i  takie wyrażające wdzięczność.
Jeszcze nie wiem, czy będzie to coś co sama zrobię, bo na to  nie miewam prawie czasu, czy coś co będzie kupione, w każdym razie jest mi niezmiernie miło, że wiele z Was nadal do mnie zagląda i pozwala mnie zaglądać do siebie, bo blogi to takie nasze małe domki do których pozwalamy zaglądać innym :)

buziaki wielkie i do.... jutra ;))
♥

piątek, 9 listopada 2012

Fioletowy - ostatni z kolorów tęczy, wyróznienie i trochę rękodzieła. ;)

Fiolet okazał się być... trudnym kolorem jesiennym, bo lato jak najbardziej rozpieszcza nas  poczynając od orlików poprzez bez, powojniki, kwiecie wszelakie na odmianach lawendy kończąc, 
tak jesień.... niekoniecznie,   bakłażana pod ręką nie miałam, pled fioletowy jeszcze nie dotarł,  więc też nie, śliwki zjedzone, winogrona też ...
 pozostaje więc pokazać to co miałam w archiwum ;))


 Zostałam otagowana przez


Bardzo pięknie dziękuję, ja się jeszcze nie połapałam w tych wyróżnieniach choć bloguję już trochę ;))
a jak ostatnio kupiłam od naszej  Kasi parę szmatek, to dostałam w prezencie
takiego oto dorodnego muffina, panoszy się teraz w kuchni:))
Kasiu , dziękuję :))


Moje dziecię  trzecie w kolejności czyli 15-letnie postanowiło się nauczyć robić na drutach, więc kleci nieporadnie ale już coraz sprawniej próbki dzianiny celem wydziergania sobie w niedalekiej przyszłości .... szaliczka ;))

No i haftujemy sobie - trochę prezentowo, trochę świątecznie, Łucja jakiś sampler świąteczny, a ja
znany wszystkim motyw keep calm ... itd...  ;))


To biegnę teraz spać 
coby jutro wcześnie dzień rozpocząć ;)
Dobrego i  owocnego  łikendu dla Was 
buziaki!
♥


piątek, 26 października 2012

Ten nieszczesny niebieski :))) i znowu kilka drobiazgów



Z kolorem niebieskim przyroda  ma mały  problem, niby  ziemia to niebieska planeta i tyle nieba niebieskiego i woda niebieska / od tego nieba ??? ;)))/  a barwnika naturalnego jako takiego jest niewiele,  brak jest niebieskich warzyw, owoców, roślin jadalnych, występuje jedynie jako barwnik ozdobny, na kwiatkach, tylko niektórych i zwierzęta się przyozdabiają sporadycznie, punktowo przeważnie, i to w celach czysto zalotnych;)).
Słyszałam też, że wiele trujących związków ma niebieski kolor... może to też przyczyna jego małej ilości w przyrodzie.

 A teraz trochę danych zaczerpniętych  z wiedzy naukowej...

 Dlaczego nie ma niebieskich liści...

Wcale nie dlatego, że niebieski barwnik nie jest w nich obecny. Przeciwnie – liście zawierają niebieski barwnik (fitochron), ale nigdy nie ujawnia się on na zewnątrz. Jego zadaniem jest „obliczenie” długości dnia i pobudzanie rośliny do wytwarzania enzymów przygotowujących do zimy. Barwnik niebieski wchodzi także w skład antocyjanów, ale będąc przemieszany z barwnikiem czerwonym daje zimny odcień fioletu.

 Antocyjany -  występują w  soku komórkowym roślin (głównie w kwiatach i owocach) w postaci granulek o różnej wielkości. Dużą zawartością antocyjanów odznaczają się między innymi maliny, czarne porzeczki,  czarny bez, jeżyny i aronia, czerwona kapusta, winogrona oraz bakłażany. Do celów spożywczych otrzymuje się je poprzez ekstrakcję liści czerwonej kapusty lub skórek winogron. 

Barwniki niebieskie uzyskuje się z liści tropikalnej rośliny indygowca farbiarskiego (błękit indygo) lub z błękitnego kamienia lapis-lazuli (ultramaryna). 
Oprócz lapis-lazuli w naturze znajdziemy jeszcze wiele kamieni i kryształów o niebieskiej barwie. Są nimi np.: azuryt, szafir, akwamaryn, chalcedon, turkus, obsydian, apatyt, wiwianit i inne

A co ja mam do powiedzenia na temat niebieskiej jesieni, ano niewiele... wszak jesień w tym kolorze to rzadko spotykana rzecz ;))
ale już na temat  samego koloru niebieskiego  wokoło nas nieco więcej rzeknę ;))




A z nowości, miałam  blogować w tym tygodniu, ale nie wyszło, plany jak zawsze weryfikuje życie, a na to wpływu raczej  mam niewiele:))  bo  jak wiadomo z naszych planów Stwórca ma niezły ubaw ;))), musiał się nieźle ze mnie uśmiać w tym tygodniu...

 ♥

Ale !! U Monique byłam i było  jak zawsze cudownie i nie mamy ani jednego zdjęcia bo nie było czasu na zdjęcia, dostałam od niej cudeniek parę, ale to pokażę przy okazji relacji z imprezy urodzinowej, bo przydały sie wielce :))

upiekłyśmy chleb, ugotowałyśmy obiadek  byłyśmy na grzybach i gadałyśmy dzionek cały jak nakręcone ;))

 Dostałam też  paczuszkę od Al z piękną zawartością :))

zobaczcie sami , 
  

a od naszej Penelopy , ostatnio baaaardzo mało blogującej
takie drobiażdżki, przy okazji wysłania pozostawionych u niej rzeczy przez naszą  Łucję,
nie byłaby sobą, gdyby czegoś nie wrzuciła gratis ;)))
dostałam stareńką szpuleczkę, kilka koronek i serducho :)) 



a na koniec pokażę Wam  tasiemki z materiału samoprzylepne,  które kupiłam ostatnio, cudne są, już wykorzystałam  do ozdobienia maminego prezentu ;))
a te świąteczne czekają na Święta , nie są z materiału , to zwykła taśma klejąca, ale ozdobna
Relacja z imprezy rodzinnej za niebawem, nic nie planuje i nie obiecuję  bo i tak nie wyjdzie :)))




Pięknie dziękuję za  Wasze przemiłe komentarze pod postami

♥ 

To moja ostatnia kiść winogron z ogrodu, zimne takie że szron miałam na zębach jak  je jadłam,

o tej porze roku to niemalże 
odmiana Spätlese ;)) w sam raz na Eiswine





Słodkie jak miód manuka, aromatyczne i soczyste niebywale, szkoda, że już się skończyły :))

do miłego, śnieżnego łikendu






PS. WŁAŚNIE USUNĘŁAM SOBIE POSTA WRAZ ZE WSZYSTKIMI KOMENTARZAMI :)))
WIEM WIEM, GALOPUJĄCA INTELIGENCJA...ŻE O KOLORZE WŁOSÓW NIE WSPOMNĘ....
ALE !! SKOPIOWAŁAM WSZYSTKIE  KOMENTARZE Z MAILA, I  SĄ :))
a może ktoś umie doradzić jak  przywrócić  oryginalne komentarze pod postem ??
u.

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...