Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2017

{15} Cytat dnia, kartka urodzinowa i dzien 27-28 projektu 365

Dobry wieczór  i dzień dobry, w zależności kto i kiedy będzie czytał ;)

Taki cytat dzisiaj wpadł mi w oko, w książce  "Twoje pieniądze się liczą"
- właśnie ją kończę.

" tak dużo miesiąca pozostało do końca pieniędzy"

Myślę, a nawet wiem, że jest to rzeczywistość wielu rodzin i ludzi w naszym kraju, czy w ogóle na całym świecie.
książkę napisał Amerykanin, ale doskonale można ją przypasować do polskich realiów. 

Wydawać by się mogło, że jest to pozycja wyłącznie dla ludzi zadłużonych lub  tych którzy popadli w mniejsze lub większe kłopoty finansowe.
Nic bardziej mylnego. To jest również pozycja dla tych którym wydaje się, że 
 "nie muszą liczyć się z groszem"
że panują nad swoimi pieniędzmi i wydatkami.

Ubolewam nad sobą, że tak późno rozpoczęłam swoją edukację finansową, 
Owszem, coś tam z domu wyniosłam, ale tak jak w szkole matematyk nie umiał mi logicznie wytłumaczyć zawiłości skomplikowanych działań, tudzież sensu uczenia się ich tak i owa edukacja która miałam, była bardzo uboga. 
Przeważnie ograniczała się do sloganu "trzeba oszczędzać"
a w szkole były tzw. książeczki "SKO" / kto je pamięta??/ :)

Po co, jak i dlaczego oszczędzać, to już pozostawało poza zasięgiem mojego rozumienia i brakiem wyjaśnień, które przemówiłyby  mi do wyobraźni. 
Poza tym wychowywałam się w czasach siermiężnego komunizmu, gdzie oprócz chleba i octu na półkach sklepowych nie było więcej towaru codziennie dostępnego, a urawniłowka - czyli każdemu wszystkiego po równo - nie dawało asumptu do edukowania kogokolwiek więcej, aniżeli  w  tym sloganie li i tylko..

Teraz czasy inne, cięższe,wbrew pozorom, bo pełne pokus, a edukacja finansowa  w szkołach i mediach dalej  na poziomie 0-1
prawie żadna. Bo łatwiej jest robić w balona  zawiłymi  "okazjami"  miliony niewyedukowanych pożyczkobiorców kredytów, nie daj  Bóg chwilówek i innych temu podobnych.
Bo jak społeczeństwo za bardzo wyedukowane, to okazałoby się, że inni nie maja im jak wcisnąć swoich "jedynych ta dobrych jak żadne inne pożyczek bez ukrytych  kosztów"  
i spora cześć tego bractwa wciskaczy poszłaby na zieloną trawkę :)

Reklamy zachęcają nas  "kup teraz ciesz się od razu, zapłacisz później"
nie informują, że właśnie stajemy się więźniami raz że własnych zachcianek na rzeczy niekoniecznie potrzebnych tu i teraz, a po drugie więźniami właśnie wziętego kredytu,
a niekiedy jeszcze później wydzwaniających pań i panów z banku.
To zniewolenie odciąga nas od tego co ważne w życiu.
Pogrążamy się w harowaniu na kredyty zaniedbując rodzinę, relacje z ludźmi i sprawy  Wyższe.

Ludzie radzą "bądź sobą, rób co chcesz, stój na własnych nogach, nikogo nie potrzebujesz,
nikt ci nie będzie mówił co masz robić" 
  a Biblia poucza "Mądry sercem przyjmie nakazy, upadnie kto wargi ma nierozsądne" 

 Ludzie mówią "nie powinniśmy wymagać od dzieci dyscypliny w zarządzaniu pieniędzmi i ciężkiej pracy" 
Biblia mówi, że powinniśmy wychowywać swoje dzieci na pracowitych ludzi i wiernych i rozsądnych zarządców powierzonego im dobra.


 Ta książka jest inna, ma więcej warstw i  więcej jest powodów by  rozważnie, dalekowzrocznie i z głową gospodarować tym, co dał nam do zarządzania  i tu - jednym los a innym Bóg.

Okazuje się, że oprócz tego, że zarabiamy, rządzimy się rozsądnie tym co mamy,  prowadzimy budżet, to ważne jest na ile potrafimy się podzielić tym co mamy - z innymi, w pierwszej kolejności z naszą rodziną,  w drugiej z potrzebującymi i z naszą wspólnotą kościelną.

Warto przeczytać tą pozycję, bo jest tam podniesionych wiele aspektów zarówno dbania o  powierzone nam dobro jak i dzielenia się tym co mamy.
 Nie będę ukrywała, że jest to książka dla ludzi którym jest po drodze z Bogiem,
ale nie widzę przeszkód, by ja przeczytali wszyscy, którym nie jest obce dzielenie się tym co mają, bo wiadomo, że jest wiele osób w naszym otoczeniu , którzy z różnych życiowych powodów, nie są w stanie sprostać wyzwaniom i  potrzebują naszej pomocy.

To się rozpisałam, ale to temat, który jest dla mnie ważny, i myślę, że trzeba mówić ludziom, jak mają mądrze rządzić swoimi dobrami i panować nad zachciankami, jak pomagać drugiemu,  to przyniesie tylko  dużo pożytku, a dla nas samych spokój i poczucie, że coś robimy dobrze. ;) 
Ja dzisiaj   bym była  w o wiele  lepszej lepszej sytuacji, gdybym to co wiem i robię dzisiaj, wiedziała i robiła 10 lat temu.

 No ale jak to mawiają górale

 "jak sie nie psewrócis to sie nienaucys"  
:) 

Dzisiaj na szybko popełniłam kartkę urodzinową, miała być różowa jak tort i  w kwiatki, ale po drodze niespodziewanie koncepcja mi się zmieniła, i powstała nieco inna, wszak, dziewczę nie kończyło lat 4 a  24
 z różowości zostawiłam tylko bazę ;)



 
środek


to na koniec  parę fotek 

27.01.2017
Pocukrzone mrozem


28.01.201
A kuku :)


 A teraz zagadka, co przedstawia to zdjęcie?
dla  osoby która zgadnie jako pierwsza, prześlę  drobiazg niespodziankę :)
edycja:
zagadywać można po kilka razy, do skutku ;)






Kochani, dziękuję, że dotrwaliście do końca tego mojego wymądrzania się, ale z ręką  na sercu powiem Wam, że naprawdę bardzo mi to pomogło zrozumieć wiele rzeczy, mnie i moim bliskim.

Uściski wysyłam !





poniedziałek, 22 grudnia 2014

Bardzo stara książka i film też już niemłody :) polecam

Pewnie wielu  i wiele z nas  ma jakieś swoje ulubione  czy to książki,czy filmy, które  tematycznie związane są z tematyką nadchodzących Świąt,  czy dla tych co szczególnie  przeżywają duchowe sprawy, pozycje, które tą duchowość wpierają, otulają, działają kojąco, czy  też wzmacniają.

Dzisiaj chcę Wam pokazać opowieść z pięknej starej książeczki   dla dzieci pod tytułem 
"Prawdy Boże"  - nie wiem z którego jest roku ponieważ nigdzie nie ma daty wydania, w każdym razie jest to swobodny przekład z książki francuskiej.

Rozdział nosi tytuł "Dobra nowina"  - jeśli się Wam spodoba, przeczytajcie ją swoim dzieciom :)






Cała książka ma 27 rozdziałów i 156 stron i są tam opowiadania o różnej całorocznej tematyce, nie pamiętam skąd ją mam, jest u nas w domu od dłuższego czasu, a jako, ze wiele czytam książek dla dzieci, bo po porostu lubię, to ta jest jedną z moich ulubionych:).

Film, o którym chce Wam opowiedzieć -  nosi tytuł "Koło zamachowe"  , w oryginale "Flywheel "

fot. internet

Jest z roku 2003, i jest jednym z pierwszych filmów z serii filmów o sprawach wiary, miłości, honoru,  bohaterstwa i odwagi , o jednym z nich już pisałam był to film "Odważni".
Zapewne zadajecie sobie pytanie dlaczego o nich piszę i dlaczego je polecam, ano dlatego, że są inne... niż wszystkie, które do tej pory widziałam,  są proste w przekazie, momentami zbyt nawet wymowne, ale to mi wcale nie przeszkadza,  o tematyce, która ma dla mnie wielkie znaczenie, bo są to ważne sprawy które dotyczą nas i naszych bliskich. 
Oczywiście oglądam przeróżne filmy, ale te, z tej serii mają  u mnie szczególne miejsce :)
A o czym jet ten - ano o refleksji nad własnym życiem, - o tym jak niektóre złe wybory potrafią niszczyć nas samych i nasze rodziny - ten film może jest słaby pod względem technicznym i artystycznym -  ale jak mówię, mnie interesuje jego tematyka, więc przymykam oczy na te drobne wady.
 Pokrótce przytoczę jego  opis z filmweb  ... "Jay Austin (Alex Kendrick) jest sprzedawcą samochodów. Jest gotów wcisnąć każdemu każde auto, wszelkimi dostępnymi metodami. Nie liczy się stan techniczny pojazdu - ważne, by go komuś opchnąć. Podobnie nieuczciwy jest Jay w życiu prywatnym - jego żona Judy (Janet Lee Dapper) i syn Todd (Richie Hunnewell) wiedzą, że nie mogą mu ufać. Któregoś dnia w ręce Jaya trafia klasyczne auto - Triumph TR3A Convertible z 1958 roku. Podczas prac nad wozem Jay zdaje sobie stopniowo sprawę, że życie wymknęło mu się spod kontroli - wszystko przez wybory, których dokonał w przeszłości..."...

To na razie tyle na dzisiaj, jeśli znajdziecie chwile wytchnienia w czasie Świąt  to polecam z serca :)




Bardzo dziękuję za Wasze komentarze, witam nowych obserwatorów :)  staram się odpisywać na bieżąco na wasze komentarze, ale  wychodzi nieraz niestety z małym opóźnieniem :)
ale mam nadzieje, ze mi wybaczycie
 to do miłego następnego:)


♥
ula


wtorek, 2 grudnia 2014

Dwa dni grudniowe - moje dwa dni z kalendarza adwentowego - o filmie pieknym słów kilka i o ...mamie

Jak obiecałam tak piszę, za dwa dni to i tematy dwa -  wczoraj praca mnie pochłonęła  do końca dnia, tak,
 że i ziemniaki przypaliłam i chleb spaliłam, - no jakiś ten dzień był pod znakiem  palenia:))
i to nie świecy adwentowej ...
 Więc dzisiaj  będzie słów kilka Wróbla Ćwirka  ;))) ( ktoś jeszcze pamięta taka bajeczkę dla dzieci na dobranoc? to jedna z moich ulubionych).

Chciałam Wam polecić piękny  wzruszający film pt. "Courageous" - Odważni.

zdj. internet

Może się podobać lub nie - pod warunkiem, ze nie będziemy się skupiać na efektach specjalnych,
 grze aktorów, ich ubraniach czy na tym jak wyreżyserowany i nagrany jest film 
- to rzecz w tym wypadku  jak dla mnie mniej istotna i drugoplanowa, 
on powinien nas zachwycić lub nie -  
w zależności od tego jaki mamy stosunek do prawości, 
odwagi,
 poświęcenia, 
miłości, 
nadziei, 
lęku, 
religii,
 Boga. 

To film o roli mężczyzny jako ojca, męża i wojownika i prawdziwym męstwie jakie się z tym wiąże.
Tak -  film promuje  dobre cechy charakteru  i wartości religijne, ale w większości to są cechy godne każdego z nas, chociaż trudno  niekiedy je w sobie i odnaleźć, czy  wykształcić,  ale też i je pokazać.

Jest taki moment w filmie , który  na długo utkwił w mojej pamięci i na długo w niej pozostanie to fragment składania przysięgi, którą składają  bohaterowie filmu  - jako stróże prawa,  jako mężczyźni, jako mężowie, jako ojcowie, jako przyjaciele. Przysięgi o byciu - bohaterem:)

/wolne tłumaczenie ;) / 

Uroczyście przysięgam przed Bogiem
że będę w pełni odpowiedzialny za siebie, moją żonę i moje dzieci 

Będę ich uwielbiał. chronił ich,  służył im, nauczał słowa Bożego
jako duchowy przywódca naszego domu

Będę wierny mojej żonie, będę ją kochał i szanował
i będę gotów oddać życie za nią, jak Jezus Chrystus oddał za mnie 

Będę błogosławił moje dzieci, uczył je kochać Boga całym sercem, 
umysłem i ze wszystkich sił

Będe uczył je szanować władzę i żyć odpowiedzialnie

Będę przeciwstawiał się złu, dążył do sprawiedliwości i miłował miłosierdzie

Będę się modlił za innych, traktował ich z życzliwością, szacunkiem i współczuciem

Będę ciężko pracował na potrzeby mojej rodziny

Będę wybaczał tym którzy mnie skrzywdzą i będę starał się im zapomnieć

Będę uczył się na własnych błędach, żałował za swoje grzechy, 
będę uczciwym i odpowiedzialnym przed Bogiem  człowiekiem

Będę czcił Boga, będę wierny Kościołowi,
będę posłuszny jego Słowu i woli

Będę odważnie działał  dzięki sile którą dał mi Bóg 
by móc wypełnić niniejszą obietnicę do końca mojego życia i dla Jego chwały

Ja i mój dom będziemy służyć  Panu.

Można oczywiście wedle  uznania taką przysięgę zmodyfikować do własnych potrzeb, ale
jednego nie można jej odmówić -  a mianowicie odwagi bycia dobrym człowiekiem.
 a na koniec


 i jedna z  piosenek  z filmu 



Dzisiaj przeczytałam taki tekst o Mamie, tez bardzo piękny, może potrzebny wielu z nas na adwentowe postanowienie odwiedzania  lub zadzwonienia do swojej Mamy lub wspomnienie tych mam które już są w domu Pana -   w tym całym naszym życiowym zabieganiu wspomnijmy nasze Mamy, 
ja zadzwoniłam, bo tak jakoś postanowiłam też dzwonić częściej aniżeli raz na tydzień ;)
a i na spotkanie już jesteśmy umówione w tym tygodniu.

9 rzeczy których możesz nie wiedzieć o swojej Mamie...

1. Z Twojego powodu tak często płacze. Płakała z radości, gdy dowiedziała się o ciąży. Płakała ze szczęścia, gdy mogła wziąć Cię w ramiona. Płakała ze smutku, gdy o Ciebie się martwiła. Płakała z dumy, gdy stawiałeś pierwsze kroki i w wielu innych sytuacjach. 

2. Odda Ci swój ostatni kawałek ciasta. Oczywiście powie, że jest najedzona, gdy zauważy, że Ty masz ochotę na jeszcze jeden kawałek tortu. Powie tak, chociaż sama go jeszcze nie jadła. Z wielkiej miłości do Ciebie potrafi sama nie zjeść, abyś Ty mógł skosztować. Tyczy się to nie tylko ciasta, ale także innych rzeczy. 

3. Zawsze się o Ciebie martwi. Jeszcze, gdy nie było Cię na świecie, Twoja mama upewniała się, że wszystko z Tobą będzie w porządku. Niezależnie od tego, co dzieje się w Twoim życiu ona zawsze jest przy Tobie, czy to zawód miłosny czy choroba – matka zawsze wesprze i pocieszy. 

4. Żyła w bólu. Znowu i znowu. Twoje narodziny były największym bólem, jaki człowiek jest w stanie przeżyć, a przez 9 miesięcy też lekko nie było. Później pogryzione piersi podczas karmienia, wyrwane włosy i skopane ciało małymi nóżkami. Ona z uśmiechem na twarzy to wszystko znosiła i starała się, aby ból odchodził w niepamięć. 

5. Nie jest idealna. Czasem jej nadopiekuńczość może działać Ci na nerwy. Czasem nie wszystko idzie po Twojej myśli. Jednak mama zawsze stara się najmocniej na świecie i jest dla siebie najsurowszym krytykiem.

 6. Uwielbia na Ciebie patrzeć. Ciężko czasem skraść choć jedno Twoje spojrzenie. Kiedy idziesz spać w końcu matka może na Ciebie spoglądać do woli. A najbardziej uwielbia patrzeć, jak budzisz się z uśmiechem na twarzy. To jest uczucie, które raduje jej serce. 

7. Twój płacz jest jak nóż w sercu matki. Każdy Twój szloch, płacz czy uronienie łzy jest ogromnym ciosem dla mamy. Nie ma wtedy dla niej nic ważniejszego niż pocieszenie Cię i doprowadzenie do tego, abyś znów był szczęśliwy. 

8. Pozwolenie na usamodzielnienie się jest ciężkim przeżyciem. Mama od początku zdaje sobie sprawę, że kiedyś dorośniesz i się usamodzielnisz. Będziesz prowadzić własne życie. Każdy pierwszy krok jest ważny i ciężki zarazem. Pierwsza miłość… Pierwszy dom… Jednak mimo tego, że matka wie o takiej kolejności rzeczy i tak jest jej przykro. 

9. Zrobiłaby to jeszcze raz. Pomimo tego całego bólu, trudów miłości – radość z posiadania Ciebie jest ogromna. Z każdym dniem coraz większa. Gdyby trzeba było, Twoja mama urodziłaby Cię jeszcze raz, bo kocha Cię z całego serca. 

 Kiedy spotkasz ją przy najbliższej okazji to powiedz jej, jak bardzo ją kochasz i podziękuj za to wszystko, co dla Ciebie zrobiła. Urodziła Cię i oddała Ci całe swoje życie, powinieneś być wdzięczny, że dzięki niej możesz żyć…




  pozdrawiam Was i dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze i witam nowych obserwatorów i czytelników  ;))

♥





sobota, 30 kwietnia 2011

"Czuję się mały w rękach wielkiego Boga"

To zdanie napisał kiedyś  JP II w liście do  ojca L.Knabita

zdjęcie jest pobrane z internetu i nie jest moją własnością

...kto zgubi wielkość swą ten ją odnajdzie...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...