Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 września 2017

{74} Ciasto bezglutenowe cytrynowo-figowe.

Dzisiaj jak w temacie , jesienne ciasto figowe bezglutenowe. Oczywiście można dać inną mąkę, ale osobiście  nie próbowałam ;)



składniki:

180 g mąki ryżowej

180 g mąki ziemniaczanej
 1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 pół łyżeczki sody

 130 g cukru
20 g muscovado


80 g masła roztopionego wystudzonego 

2 jajka
2 żółtka 


150 g  jogurtu naturalnego

 skórka otarta z 1 cytryny

wanilia
figi ok 6 sztuk
odrobina soli

 wykonanie: 
Mąkę ryżową, ziemniaczaną wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą
Jajka ubić z cukrami i solą,  Wlać powoli masło,  potem dodawać  po łyżce jogurtu oraz skórkę pomarańczową.
Wsypać powoli mąkę i mieszać jeszcze chwilę do uzyskania jednolitej masy ( lekko płynna).

Ciasto przełożyć do blaszki  typu keksówka, wyłożonej papierem,  figi pokroić w małe ćwiartki i powtykać w ciasto dość gęsto, na wierzchu można ułożyć półplasterki.

Piec 40 minut  lub do suchego patyczka w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.

Polecam na jesienne wieczory 



Smacznego!

Pozdrawiam serdecznie
:)



sobota, 28 lutego 2015

Spóźnione moje nowe rekodzieło i walka o czas na... wszystko.

O tak!  w spóźnianiu się to ja powinnam pierwsze podium nieustająco zajmować i codziennie nowy tort dostawać, miałabym ich pokaźną kolekcję, tyłek by mój przerósł niejedną futrynę, a mistrzostwo świata trzymałabym bezustannie o ile nie dozgonnie ;))
Ale, skoro naobiecywałam, że pokończę to co zaczęłam, te
 41 RZECZY  NIEDOKOŃCZONYCH
to kończę, musiałam nieco przeorganizować sobie życie, inaczej nigdy bym nie dała rady, nieraz trochę egoizmu wobec tego co niekonieczne, a co za tym idzie  - mniej kasy w kieszeni - jednak - dobrze robi,  bo satysfakcja, z robienia czegoś innego, uczenia się czegoś nowego i kończenia rzeczy zaczętych jest  cenniejsze , milsze dla duszy i samego samopoczucia, że jednak się da.
Ciągłe kombinowanie i  wymyślanie powodów dla których "się nie da" jest mocno dołujące.

A jako, że ja z tych co zawsze za dużo tych srok za ogon chcą trzymać, to sama sobie powiedziałam stop, wszak jak stoi  w tym powiedzeniu

 "jeśli robisz coś tak samo przez dłuższy czas, to znak, że nie idziesz do przodu"...

 Coś w tym jest, co prawda moje "nowe"  trwa  tak na 100% od zaledwie tygodnia, ale jest, zostało zaakceptowane przez otoczenie i tylko moja w tym głowa by czegoś teraz nie zawalić i utrzymać samą siebie w ryzach, nie dać się wrobić w coś czemu znowu nie podołam, albo znowu z czymś się spóźnię.
Wszystkich nie uszczęśliwię, a jak czegoś nie zrobię jak powinnam to zwyczajnie  stracę do siebie szacunek.

a oto pierwszy z zakończonych :
SZALIK 
 tak tak, wiosna za pasem ptaki drą się za oknem, trawa rośnie, kwiaty wyłażą mi z ziemi 

a o !



ja szalik skończyłam, żaden to powód do dumy,  jedynie taki, że  wreszcie skończyłam, cieszy , a najbardziej Julkę ;))



Kolejna rzecz to obrazek, z misiem, tak tak, dziecię, dla którego powstał, kończy już kolejny roczek, a ja...
 no cóż, szkoda słów... ale wreszcie jest już we właściwych małych rączkach ;))



Jest jeszcze jedna rzecz, ale musi najpierw dolecieć do właścicielki
to wtedy wam pokażę :)

Wreszcie też doczekałam się na przesyłkę z DKMS, już odesłana - z moim genotypem, czyli mam szansę może kiedyś, jak  Bóg da, zostać dawcą szpiku, może... i oby.
 I Was zachęcam do wpisania się do bazy dawców, to tylko chwila na wypełnienie ankiety w internecie i wysłanie potem przesyłki do nich, bo tak naprawdę każdy może pomóc, a im więcej dawców w bazie tym większe szanse na znalezienie tego właściwego ;)

Na koniec coś smakowitego dla łasuchów na diecie bezglutenowej, na której,  jak wiecie jesteśmy ze Ślubnym z  wyboru, 
ciastko bez żadnej mąki, mało słodkie , ale to już moja modyfikacja pierwotnego  przepisu,  a i tak jest  przepyszne. Piekłam na ostatki, teraz dopiero pojawi się we Wielkanoc.
Przepis znajdziecie TU
 moja modyfikacja -  to zmniejszenie o ponad połowę ilości cukru.
  

 Oczywiście pozostała rodzina - czyli dzieci - doczekały się po ponad dwóch latach, pokaźniej porcji faworków,  to jednak  dziwne uczucie napiec ich całą górę i nie jeść ;)) / zjadłam jednego bez puderku/
Zdecydowanie jednak ta waga, która ciągle spada w dół daje mocną motywację,  by sobie nie upudrować pyska ich zniewalającym smakiem ;))))





To już Was nie torturuję  słodkościami i pędzę do kolejnych niedokończonych spraw. 

Moc pozdrowień, podziękowań za pamięć i komentarze :)

♥ 


poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Placek drożdżowy z kruszonką i owocami

Zrobiłam, jestem nim urzeczona więc podaję źródło  z przepisem, zróbcie go koniecznie, równie dobre będzie z owocami sezonowymi, najlepiej je jeszcze pomieszać :)


przepis jest TU
BLOG PIEPRZ CZY WANILIA 

Moja modyfikacja, to mąka orkisz zamiast pszennej i drożdże świeże


Placek drożdżowy ze śliwkami i kruszonką

(proporcje na formę 25x35cm)



Ciasto drożdżowe:

500g mąki / ja dałam orkiszowa 700 /

100g cukru

10 g drożdży świeżych

szczypta soli

otarta skórka z 1 cytryny

ok. 220 ml mleka

150 g masła

4 duże jaja

ok. 700g śliwek

Kruszonka:

100g mąki

100g cukru

1 łyżeczka cynamonu

70g zimnego masła



Z ogólnej puli składników wziąć:

50 ml mleka lekko podgrzanego

2 łyżeczki cukru

1 op. drożdży

2-3 łyżki mąki

Wymieszać całość w dużym kubku i pozostawić zaczyn na ok. 15-20 min. aż podwoi swoją objętość.

Pozostałe mleko razem z masłem przełożyć do garnuszka i podgrzewać na małym ogniu, aż do rozpuszczenia masła. Wystudzić.

W dużej misie wymieszać mąkę z cukrem, szczyptą soli i utartą skórką cytryny. Dodać wyrośnięty zaczyn, a także lekko rozkłócone jajka i ostudzone mleko z masłem. Wyrabiać ciasto ręcznie lub robotem (będzie dość luźne).

Miskę z ciastem przykryć folią spożywczą i pozostawić na ok. 60-75 min. do wyrośnięcia.

W międzyczasie przygotować kruszonkę: przesianą mąkę z cynamonem posiekać z zimnym masłem, dodać cukier – zagnieść. Wstawić do lodówki na min. 30 min. do schłodzenia.

Umyć i osuszyć śliwki. Poprzekrawać na pół i wypestkować.

Piekarnik rozgrzać do temp. 180 st.C.

Formę 25x35 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto przełożyć do formy. Porozkładać śliwki, lekko wciskając je w ciasto. Pozostawić do podrośnięcia (ok. 20 min.). Posypać kruszonką i wstawić do piekarnika.

Piec ok. 40 min. Studzić na kratce.

pozdrawiam!!
 ♥ 
♥
♥ 


piątek, 2 grudnia 2011

Druga zapowiedź candy :))

Witam Was

Tak sobie pomyślałam, że uatrakcyjnię moje candy i co wymyśliłam ?? :)
ano to, że małą niespodziankę otrzyma mój 250 - ty obserwator ;)
oraz osoba,której uda się zrobić print screen jako 50 050 -te otwarcie strony :))
jeśli się nie uda to trudno ;)
ok, poprawka, skoro Qrka zapłakała to zwiększamy szanse :)))
jeszcze daję
50 555
teraz dobrze :)) ??
 i dla obserwatorów też kolejna  szansa 
kolejny wygrywający numerek to ;)))

255 !


Upiekłam  też ciastko czekoladowe z przepisu  Llooki
jest super proste i pyszne , a w zasadzie to już go nie ma :)))


No to do miłego :))

sobota, 5 listopada 2011

Ogłoszenie ;))) blog Olgi Home&Garden - zmienił adres i podaję przepis na pyszne drożdżowe ciasto



Piszę u siebie, bo Olga ma kłopot, zmieniła sobie nieopatrznie adres bloga i teraz osoby które ją odwiedzały  mogą nie trafić  do niej z powrotem.
Stary adres był taki  http://rozanapiosenka.blogspot.com/
nazwa pozostaje ta sama Home &Garden



A  teraz przepis na ciasto drożdżowe które robimy od lat wielu , zawsze się udaje i jest pyszne i puchate
Na 4 keksówki , a piekę je w czterech porcjach, bo wtedy mam pewność, że nie opadnie ;))
potrzebujemy:

6 żółtek
2  jajka
0,5 kg przesianej mąki pszennej
0,5 kg maki krupczatki
300 ml ciepłego mleka
250 masła
15 dkg cukru
odrobina ekstraktu waniliowego
szczypta soli
6 dkg drożdży
skórka otarta z cytryny lub dwóch
można dodać też rodzynki

na kruszonkę potrzebujemy:
60g mąki
60g masła
60g cukru
wyrabiać do połączenia składników aż będzie sypka
można dodać cukier brązowy co zwiększy jej walory smakowe ;))

Do ciepłego mleka  / kilka łyżek/ włożyć drożdże,odrobinę cukru i maki i zamieszać, odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, 

masło rozpuścić w ciepłym  mleku, należy pilnować by temperatura mleka nie przekroczyła 40 stopni,

żółtka i jaja ukręcić z cukrem i szczyptą soli na "białą masę"

zmieszać mąki i wsypać do ukręconych jaj, następnie wlać przestudzone mleko z masłem i na koniec drożdże i skórkę z cytryny
wyrabiać mikserem  / u mnie jest to hak/ ok 20 minut, jeśli ciasto będzie bardzo rzadkie dosypać odrobinę maki , ale pod koniec ukręcania cisto ma odchodzić od ręki, nie może się kleić do rąk  i musi się "przelewać w dłoniach, czyli musi być bardzo miękkie.
Zostawić do wyrośnięcia tradycyjnie do podwojenia objętości. Piec nastawić na temperaturę 160-170 stopni

Blaszki wysmarować masłem i obsypać mąką, jeszcze raz wyrobić ciasto,  podzielić na 4 części, wyłożyć na blaszki i poczekać aż znowu wyrośnie, posmarować rozbełtanym jajkiem i posypać kruszonką, piec  do zarumienienia i sprawdzać patyczkiem, gdyż za długo pieczone za bardzo może wyschnąć. 
 Mnie zawsze wychodzi, jak piekę w dużej blaszce całe ciasto  to potrafi  lekko opaść w paru miejscach, po wyjęciu z pieca,  ale poz tym nic się nie dzieje, zakalca nie ma

Smacznego !!


 I miłego  odpoczynku ;))


wtorek, 17 maja 2011

Rabarbarowe szaleństwo, czyli niebo w ...

Rabarbar - można go lubić lub nie lubić, ja lubię i jeszcze do niedawna niewiele z niego umiałam zrobić,
ot kompot chyba tylko :)), ale 3-4 lata temu  przeglądając książki i przepisy uznałam, że świetnie nadaje się do ciast i deserów. mało tego, można go mrozić i mieć w zimę to cudowne wiosenne no właśnie co? bo tego nie wiem - owoc czy warzywo ;))
Przepis na deser z pieczonego rabarbaru pochodzi z programu kulinarnego Nigelli Lowson.
W życiu bym nie pomyślała, że z tak prostego czegoś można wyczarować deser o iście niebiańskich walorach smakowych ;), ja piekę go zawsze więcej, bo pulpę rabarbarową można mrozić, a  syrop powstały z pieczenia można wekować i mieć ten  wiosenny wspaniały przysmak w środku zimy ;).



 Bita śmietana z pieczonym rabarbarem 

1 kg rabarbaru lub więcej jeśli resztę chcemy zamrozić, lub mamy sporo gości
cukier - tu w zależności jak bardzo lubimy słodko, ja sypałam na "oko"
może z 300-400 g,

rabarbar kroimy, wkładamy do blaszki , posypujemy obficie cukrem, przykrywamy folią aluminiową i pieczemy ok 1 godziny w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

Po upieczeniu czekamy aż rabarbar wystygnie. sok przelewamy do słoiczka, a resztę przecieramy przez sito, tyle o ile, powstały z tego przecierania sok, też wlewamy do słoiczka, można ten syrop nieco dosłodzić i odparować żeby był gęstszy i bardziej aromatyczny, ale  ja zwykle tego nie robię, wolę mieć go więcej ;)



Następnie ubijamy śmietanę 30%,  należy pamiętać, że zarówno śmietana jak i naczynie w którym ubijamy musi być  mocno schłodzone, ja na 200 ml śmietanki - czyli 3 porcje deseru,  daje małą łyżeczkę cukru i 2 płaskie  łyżeczki  cukru wanilinowego,
 i na koniec czynność najprzyjemniejsza, czyli mieszanie rabarbaru ze śmietaną, proporcje w zalezności od gustu, na tę ilość śmietanki  daję około 3-4 łyżek przetartej pulpy rabarbarowej,

nie mieszamy zbyt dokładnie, chodzi o to by powstał   przyjemny dla oka melanż kolorów ;), wstawiamy do lodówki na 3-4 godziny a tuz przed podaniem polewamy deser syropem .


A jako, że rabarbaru miałam sporo, a piekarnik nadal rozbuchany,  to trzeba to było  to wykorzystać więc powstało proste ciasto sezonowe, czyli zwykle ucierane , można je robić z dowolnymi owocami ;)

Przepis na proste ciasto sezonowe

4 jajka
1 szklanka cukru
2 łyżeczki cukru wanilinowego
1 kostka masła /200 g/
2 szklanki mąki
1 i 1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
dowolne sezonowe owoce

Masło należy rozpuścić na małym ogniu i ostudzić, jaja z cukrami  utrzeć na "białą" masę, czyli dość długo ucierać, potem podczas ucierania dolewać powoli wystudzone masło, następnie łyżką wsypywać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, potem chwilę jeszcze zostawić mikser włączony, żeby się połączyło, ale nie za długo.
Blachę smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą lub maką krupczatką, wlewamy cisto i bardzo obficie posypujemy rabarbarem lub innymi owocami, ja najbardziej lubię to ciasto  z rabarbarem i truskawkami.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do ok 180-200 stopni, czas pieczenia zależy od piekarnika, należy sprawdzać patyczkiem.


a na koniec z pozostałego rabarbaru upiekłam muffiny z przepisu Agi


to by było na tyle, w kwestii rabarbaru, kompocik też był :))))
pozdrawiam  wszystkich lubiących rabarbar !






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...