wtorek, 2 czerwca 2020

{20} Moja pierwsza fotoksiążka

Jakiś czas temu natrafiłam na Instagramie na promocję, na profilu firmy
saaldigital_pl 
 Można było otrzymać bon rabatowy, na wydrukowanie swojej książki, z ulubionymi  fotografiami. Zgłosiłam się i  miałam okazję, a jak się potem okazało - po otrzymaniu produktu -
  wielką przyjemność
 wydrukować i mieć swoją pierwszą książkę ze zdjęciami.
Wcześniej, zdjęcia umieszczałam w albumach tradycyjnych, nadal to robię, ale ta fotoksiążka przekonała mnie, że warto mieć alternatywę.

  Program do projektowania jaki oferuje firma jest dość intuicyjny, ale jeśli chce się zastosować dodatkowe  elementy, personalizować karty, czyli dodawać napisy ozdoby,  to trzeba poświecić już trochę więcej czasu. 
Ja go miałam akurat wtedy niewiele , zrobiłam  projekt na ostatnią chwilę, a dokładnie w godzinę.

Jakość produktu oceniam na 12 w  skali  10-cio punktowej  ponieważ to jest jedna z najlepiej wykonanych książek jaką miałam okazję oglądać - a widziałam ich wiele u znajomych i rodziny.


to jest pierwsze zdjęcie Kaji zrobione telefonem w szpitalu :)
Okładka jest wręcz pancerna - nie do zdarcia, chociaż byłam nią zaskoczona, widocznie wybrałam przypadkiem taki model, ale teraz wiem, że nic jej nie pokona, jest pokryta szklanym akrylem, zatem nawet dziecięce  zęby i niszczycielskie zapędy jej nie dadzą rady :)
Pozostała cześć książki jest obita białą eko- skórą


Papier - jest niesamowitej jakości, gruby, sztywny, odporny na ludzkie palce, zatem myślę, że po wielu latach dalej będzie w tym samym stanie co obecnie, kiedy  jest przejrzana tylko kilkanaście razy.
Widocznie jest to zasługa wybrania opcji druku high-end  mat - rewelacja.




Do wyboru miałam książkę z serii Professional Line, mój wybór padł na rozmiar 22/30 z tej serii.
Jest to wygodna i optymalna rozmiarówka.

w lewym rogu widać kawałek folii, którą jest zabezpieczony akryl na czas dostawy.

Książka jest poświęcona mojej pierwszej Wnusi - Kaji.
Umieściłam w niej swoje ulubione zdjęcia z pierwszego półrocza jej życia. 

- Pierwsza książka 
 - Pierwsza Wnusia
 - Pierwsze pół roku życia
 - to naprawdę  ważny powód, by miał tak znamienitą oprawę. 





Jest jeszcze jedna wieka zaleta, dla której warto wybrać książkę firmy Saal - Digital  - a mianowicie łączenie kartek na rozkładówkach - jest praktycznie niewidoczne, można  zaprojektować dowolne zdjęcie i praktycznie nie widać śladu łączenia stron - co jest niebywałą zaletą w tego typu książkach.
Oszczędza to czas w dobieraniu zdjęć tak, aby linia łączenia nie przebiegała np. po twarzy na zdjęciu,  w tym wypadku to  jest bez znaczenia.








 Również sposób sklejania książki jest na najwyższym poziomie - nie widzę szans, by cokolwiek miało się rozkleić przez lata  jej oglądania :),
do tego książka otwiera się "na płasko"  czyli nie trzeba przytrzymywać stron, ażeby się nie zamykały.



Jakość druku, sposób odwzorowania kolorów -idealna - to co dajesz do druku - to otrzymujesz - nic nie jest zmienione - to wielki atut.

Także mogę polecić, mogę zapewnić o jakości i  skusić się po raz kolejny, chociaż ceny nie są niskie, ale  ich stosunek  do jakości na pewno jest adekwatny. 

Bardzo się ciesze, że miałam możliwość  przetestowania książki,
będzie to cenna pamiątka rodzinna  na długie lata.

Serdeczności!



niedziela, 31 maja 2020

{19} A jednak się udało :)

Dokończyłam co miałam dokończyć, wyszło mi zupełnie coś innego niż planowałam, ale jak wiadomo, planami to możemy co najwyżej Pana Boga rozśmieszyć wiec pewnie  rozweseliłam Go do łez :)
Gwiazda na wyzwanie u
 Kasi
Miała być w stylu pozytyw-negatyw czyli granat z jasnym haftem a druga strona biały z ciemnym haftem i docelowo pozszywana  i wypełniona wata silikonową. A jest zawieszka,  której tył jak  to u mnie bywa, jest zupełnie przypadkowy, na dodatek wcięło mi klej na gorąco, zatem ten sznurek dookoła musiałam przyszyć ręcznie i nieźle sobie paluchy podziurawiłam przy tym :)

Najważniejsze, że jest  i tym sposobem kolejny miesiąc za mną.








gwiazdulec krzywulec :)



I kolejny haft, tym razem jajko, owszem, też krzywe, ale jest, miała być kartka, a jest jajko, taka drobna różnica, wyhaftowałam toto już chyba w marcu, 
ale zbrakło mi weny do kartkowania, zatem dzisiaj wycięłam coś na kształt jajka, bo jajkiem tego nie można nazwać i jest kolejna zawieszka wielkanocna, którą pokazuję  w ramach zabawy u 

Wielkanoc 2020-2021



 







To tyle na dzisiaj, 
Doczekałam się na słońce, żeby foty zrobić, bo te wcześniejsze nijak mi nie pasowały

a na koniec nieco popołudniowych nastrojów 









Serdeczności!





{18} Post zgłoszeniowy do rozdawajki u Kasi ;)

Ja jak zwykle na ostatnią chwilę, a mam w zanadrzu jeszcze jeden post, w którym póki co nie mam nic do pokazania, bo ani zawieszki  na BN ani nic na Wielkanoc i to jest sztuka, ale po kolei.
Od trzech tygodni pracuję i to są uroki teraz braku czasu, ale co ja nie poradzę, a jakże, poradzę :) 

Także tak, Kasia postanowiła rozdać cukierasy z okazji 1500 posta  i trzeba wymienić trzy niebanalne powody dla których chce się wziąć udział  w przywłaszczeniu tychże słodkości :)

1 powód. 
Ja nawet jak wieku emerytalnego doczekam to nie uwiję tylu haftów i nie napisze tylu postów 1500!!
co Kasia, mówię Wam , ona ma pomocników, tylko się nie przyznaje, chce wszystkie laury dla siebie zebrać, no zołza taka :) , ale podziwiam, choć z rzadka komentuję,  ludzie,  kiedy to by był czas na komentowanie 5 postów dziennie :))))

2 powód.
Hmmm,  podoba mi się konsekwencja w  wykorzystywaniu drobnych haftów, ona ma swój styl,  czyli swoje drobne  prace na kartki oprawia według pewnych schematów, które się nie nudzą choć są podobne, wystarczy mała zmiana papieru, czy kształtu okienka, napisu, i każdy hafcik staje się niepowtarzalny w swej powtarzalności, i to jest sztuka ;) -zazdroszczę, bo ja zawsze przekombinuję, a ona trzyma się sprawdzonych wzorów, trzeba zatem tylko się uczyć od mądrzejszych :)

3 powód.
Ilość wyzwań i zabaw w których Kasia bierze udział, lub sama organizuje wskazuje, że ona ma ze trzy życia jednocześnie,  no nie widzę innego wyjścia, jak podjąć  taki pogląd, bo ja bym musiała  przeprowadzić rozwód z mężem,  porzucić dzieci, pracę, dom , zaszyć się w głuszy leśnej, zamówić całoroczny catering by nie tracić czasu na gotowanie i może bym wyrobiła w tym tempie co ona :)

Nie na darmo blog 

ma taką a nie inną nazwę, no ale wiadomo, nazwa zobowiązuje co nie?? :) 


W zasadzie powodów  by się znalazło więcej,  a to, że ja też nie lubię hafciarskiego badziewia,
a to, że ona tak potrafi motywować, ale ja choć  bym chętnie  schwyciła  wszystkie sroki za ogon, to jednak nie rzucam się na niemożliwe, ale Kasia  najwyraźniej to potrafi,  i te krzyżyki takie równe jej wychodzą... ech, dobra kończę, bo muszę coś wyhaftować do wieczora jeszcze , żeby obgonić dwa wyzwania dzisiaj :)
To do następnego posta, czyli dzisiaj jeszcze, widzicie, to zaraźliwe,  ja albo nic nie pisze albo dwa dziennie, coś jest na rzeczy :)







wtorek, 19 maja 2020

{17} Wygrana w zabawie u Uli - mojej imienniczki :)

Jak pewnie pamiętacie, wyhaftowałam panienkę uszatą, którą wystawiłam w dwóch zabawach.



 W jednej z nich, wyzwanie hafciarskie #12  WIELKANOC  u Uli 
- okazało się, że zdobyła serce szanownego jury. W nagrodę dostałam bon na zakupy w sklepie https://www.needleart.pl/

 zatem jestem baaardzo szczęśliwa i  zadowolona :)
a co tam kupię to zobaczymy, na razie jeszcze rozważam. 
Czasu na to mam sporo :)

Ula organizuje cyklicznie zabawy, obecnie jest to zabawa 

wyzwanie hafciarskie #13 POLNE KWIATY 
TU  link do wyzwania
Mam już coś na oku w tym temacie,  chociaż decyzja jest ciężka,  - bo wybór spośród czterech opcji.

A mnie dodatkowo  Ula zaprosiła do inspirowania w kolejnym wyzwaniu,, a tematyka będzie Wam  znana za jakiś czas :) 

Ostatnio miałam   czas mocno zajety, bo  znalazła mnie praca
zatem nieco mój stan dysponowania wolnym czasem  skurczył się  o przynajmniej 3/4
ale  to dobra zmiana  życiu, zobaczymy jak się rozwinie to w przyszłości ;)

Miałam tez niewątpliwą przyjemność  spotkać się wreszcie z bliskimi, 
co zaowocowało setkami zdjęć, na razie jeszcze nie segregowałam ich, ale swoje ulubione już mam :)








bardzo Wam dziękuje z odwiedziny i komentarze,  i pozdrawiam do następnego :)



czwartek, 14 maja 2020

{16} Puszysta Inwazja odsłona czwarta.

Czas na kwietniowe postępy w wyszywaniu Puszystej Inwazji  Trochę poszalałam i haftu przybyło, ale jeśli nie przestanę zaczynać coraz to nowych rzeczy i zabaw, to w życiu tego nie skończę nawet za 10 lat :)

to do rzeczy: 
tytułowy haft 




 tak się miała sprawa w marcu


 a tak się ma w kwietniu - uzupełnione braki , wszystkie kontury no i wreszcie pojawiły się rzeczone puszyste :)





zabawę organizuje Ania



Czas działać dalej tyle że czasu mniej bo wygnało mnie z domu do pracy, zatem muszę gospodarować tym czasem  który mi pozostał, ale z reguły więcej czasu marnujemy kiedy mamy go za dużo, wiec jakoś to  będzie. 

A na koniec tradycyjnie parę fotek kocio- wiosenno-domowych.
Jest taki upał na zewnątrz, że kominek włączamy co jakiś czas, koty są bardzo zadowolone :) 










ale przyroda działa, zatem nie jest źle, nawet już mam inwazje mszyc na różach i jeżynie, więc był dziś pierwszy oprysk.









Bardzo dziekuję za wszystkie komentarze,  postaram się odpowiedzieć niebawem
ale jak zawsze każdy bardzo cieszy i motywuje :)

To jak zawsze w zdrowiu pozostańcie :)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...